Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Hamilton chce nowego kontraktu

Cierpliwość Lewisa Hamiltona i jego miłość do F1 zostały przetestowane w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Lewis Hamilton, Mercedes AMG

Mimo kontrowersji w GP Abu Zabi na koniec zeszłego sezonu, licznych trudności z tegorocznym bolidem Mercedesa i ponownych napięć z Red Bull Racing, w kontekście przekroczenia przez nich limitu wydatków, motywacja siedmiokrotnego mistrza świata nie ucierpiała.

Miał już wiele dobrych powodów, aby opuścić F1 i zająć się innymi rzeczami, ale chce pozostać w królowej sportów motorowych i w obecnym zespole bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.

W kontekście przedłużenia kontraktu z Mercedesem, wygasającego po sezonie 2023, nie ma pytania czy zostanie złożony podpis pod nową umową, lecz kiedy.

- Będzie kolejny kontrakt - powiedział Lewis Hamilton wybranym mediom, w tym motorsport.com, podczas GP Stanów Zjednoczonych. - Usiądziemy nad tym w najbliższych miesiącach i przedyskutujemy temat. Moim celem jest pozostanie w Mercedesie. Ścigam się dla nich od trzynastego roku życia i traktuję ich jak rodzinę. Byli ze mną w dobrych i złych chwilach. Stali przy mnie, gdy wyrzucono mnie ze szkoły. Wspierali we wszystkim, co wydarzyło się w 2020 roku. Trzymali się mnie pomimo wszystkich błędów, plotek w prasie, wzlotów i upadków.

- Naprawdę wierzę w tę markę i ludzi, którzy są w tej organizacji. Chcę być dla nich jak najlepszym kolegą z zespołu, ponieważ razem możemy uczynić naszą formację jeszcze lepszą, bardziej dostępną i silniejszą. Sądzę, że mam w tym do odegrania swoją rolę - kontynuował.

Czytaj również:

Podczas, gdy jest entuzjastycznie nastawiony do swojej przyszłości w F1, zeszłoroczna porażka w kontrowersyjnym finale GP Abu Zabi zamykającym sezon 2021, mocno nim zachwiała.

Odnosząc się do swoich emocji, które mu towarzyszyły po tamtym wyścigu, gdy wyłączył się z życia publicznego, odrzucił twierdzenie, że był bliski odejścia z królowej sportów motorowych.

- Mam wrażenie, jakby minęło już kilka lat od tego zdarzenia - mówił dalej. - Było to zdecydowanie łamiące, czy jakkolwiek chcesz to nazwać. Czy naprawdę nie zamierzałem wróć? Nie jestem jednym z tych, którzy poddają się w ten sposób, naprawdę.

Podczas gdy rezygnacja nigdy nie leżała na stole, ból związany z przegraną w Abu Zabi, a zwłaszcza sposób w jaki FIA zinterpretowała własne przepisy, mocno się na nim odcisnął.

- To naprawdę było druzgocące. Ciężko uwierzyć, że coś takiego mogło stać się w sporcie szczególnie, że jest tu tak wiele osób, na których się polega - przekazał. - Oczekuje się, że wykonają swoją robotę prawidłowo, zwłaszcza, gdy są to mistrzostwa świata, gdzie na wynik bardzo ciężko pracowało wielu ludzi, a nagle z powodu jednej złej decyzji wszystko znika.

- Nie chodziło o to, że nie chciałem już pracować z zespołem czy ścigać się. Po prostu moje myśli zaprzątało, jak można stracić mistrzostwo z powodu złego rozporządzenia wydanego przez jedną osobę - wskazał.

- Potem spędziłem dużo czasu z moją rodziną i była to najlepsza część okresu dochodzenia do siebie. Bawiłem się z dziećmi, lepiliśmy bałwany i głównie przebywałem z nimi. To naprawdę pozwoliło mi pozbierać się i odzyskać siły. W przeciwnym razie utknąłbym w jakimś dołku.

Czytaj również:

Zapytany, czy decyzja podjęta przez Michaela Masiego w Abu Zabi była celowa, aby pozbawić go ósmej korony, odparł: - Nie wiem. Czuję, jakby to zaszło dawno temu. Po prostu zapadły złe werdykty. Z pewnością w grę wchodziło ego, ale były też inne czynniki. Ciągle mówiono mu coś do ucha. Nie mam wrażenia, że było to jakoś szczególnie ukierunkowane.

Szef Mercedesa Toto Wolff przyznał, że wciąż myśli o tych wydarzeniach, wręcz każdego dnia, Hamilton postanowił zdystansować się: - Poszedłem dalej. Nie będę żył przeszłością. Doświadczyłem już tego w 2007 roku co przełożyło się na nieprzespane noce. Trzymając się negatywnych odczuć, jakiejś nienawiści, lub czegokolwiek podobnego, to będzie do ciebie powracało. Ja wolę iść naprzód, niezależnie od tego, co stało się w przeszłości. Nie będę się nad tym rozwodził. Dałem z siebie wszystko i wiele poświęciłem. Jestem gotowy zrobić to ponownie i zamierzam właśnie nad tym pracować.

Czytaj również:

Jednak niedawno postawa Hamiltona znów została wystawiona na próbę, gdy ujawniono, że Red Bull Racing przekroczył limit wydatków w 2021 roku. On sam w ostatnich dniach wskazał, co Mercedes mógłby zrobić z dodatkowymi pieniędzmi, więc jasne jest, że duchy Abu Zabi wciąż go nawiedzają.

- Oczywiście, gdy w Singapurze usłyszałem o tym, pojawiły się pewne emocje. Zdołałem to już pogrzebać, ruszyłem dalej, ale sprawa wróciła. Staram się jednak to tłumić i kroczyć naprzód.

Wszystko teraz w rękach FIA, jaką karę nałoży na Red Bull Racing za złamanie przepisów finansowych. Scenariusz, że RBR i Max Verstappen stracą punkty z sezonu 2021 wydaje się mało prawdopodobny. Hamilton zapewnia, że nie będzie miał z tego satysfakcji, gdyby jednak zapadło takie orzeczenie.

- Szkody zostały już wyrządzone. Natomiast mam poczucie tego co zrobiliśmy jako zespół i jak to osiągnęliśmy. Daliśmy z siebie wszystko, zrealizowaliśmy to w sposób właściwy i jestem z tego dumny - podkreślił.

Czytaj również:

Video: Mercedes podsumowuje GP Stanów Zjednoczonych 2022

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Verstappen w drodze po rekord
Następny artykuł Perez nie potrzebuje prezentu

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska