Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Lewis Hamilton, Ferrari

Loteryjne hamulce Ferrari

Lewis Hamilton po nieudanych treningach na Imoli przyznał, że wydajność hamulców w tym sezonie jest tak niespójna, że przypomina „loterię” i „rzucanie kostką”.

Kierowca Ferrari spędził większość pierwszej sesji treningowej podczas weekendu Grand Prix Emilii-Romanii narzekając na hamulce przez radio zespołowe. Najwyraźniej wciąż przystosowuje się do włoskich hamulców marki Brembo, po ponad dekadzie jazdy z systemem Carbon Industrie w Mercedesie.

Pomimo, że podobne odczucia w swoim bolidzie zgłaszał Charles Leclerc, Monakijczyk był w stanie pokazać lepsze tempo od Hamiltona zarówno podczas symulacji kwalifikacji jak i długiego przejazdu.

Monakijczyk był w stanie podczas przejazdu z dużym obciążeniem paliwa zbliżyć się tempem do dominujących na starcie sezonu McLarenów, ale szybsze zużywanie opon przez włoski zespół jak i czerwona flaga uniemożliwiła wielu zespołom wyciągnięcie odpowiednich wniosków na niedzielne Grand Prix.

Siedmiokrotny mistrz świata powiedział, że początkowo był zadowolony z samochodu w szczególności, że Ferrari na swoją domową rundę przywiozło aktualizację samochodu. Jak się jednak później okazało, pierwsze wrażenia były złudne wobec późniejszych problemów z hamulcami.

- Pierwszy trening był dobry. Byłem naprawdę zadowolony z prowadzenia samochodu w FP1. Czułem, że zrobiliśmy krok naprzód i byłem bardzo pozytywnie nastawiony. Zmieniłem dosłownie dwie najdrobniejsze rzeczy, które praktycznie nie powinny mieć żadnego wpływu na prowadzenie. To najmniejsza zmiana, jaką dokonaliśmy w tym roku - rozpoczął swoją wypowiedź Hamilton.

- Potem mieliśmy pewne problemy z hamulcami, które miały ogromny wpływ na jazdę, więc próbowaliśmy z tym walczyć. To właściwie dość poważny problem, który dotyka mnie od początku roku. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem. To coś nowego dla mnie w tym sezonie.

Mimo lekkiej poprawy osiągów bolidu SF-25, Hamilton powiedział, że wraz z zespołem wciąż nie wie jak sprawić, by hamulce zaczęły działać jednolicie.

- To nie chodzi o przejście [na nowy system hamulcowy], tylko o wydajność... To jest loteria. Rzucamy kostką - zakładamy jedne hamulce, które działają, a następnie zakładamy inne i one nie działają. Mam nadzieję, że jutro coś wymyślimy. Będziemy musieli nad tym popracować przez noc - zakończył.

Przeczytaj również:
Poprzedni artykuł Najlepszy piątek w tym sezonie
Następny artykuł F1 na żywo: 3. Trening na Imoli

Najciekawsze komentarze

Więcej o Kamil Domagalski

Najnowsze wiadomości