Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Magnussen jest optymistą

Zdaniem Kevina Magnussena zespół Haasa ma wszelkie dane ku temu, by w sezonie 2024 być jedną z najsilniejszych ekip środka stawki.

Kevin Magnussen, Haas VF-23

Haas jest obecnie ósmy w tabeli konstruktorów i posiada na koncie 11 punktów. W ekipie liczą, że uda się powalczyć o siódmą pozycję, ale główni rywale z Williamsa mają podobny cel i po występie w Holandii posiadają cztery oczka przewagi.

VF-23 nieźle spisuje się na pojedynczym okrążeniu, ale niezłych wyników z kwalifikacji nie udaje przekuć się w satysfakcjonujący rezultat na długim dystansie. Wszystko za sprawą nadmiernej degradacji opon.

Magnussen, który do Haasa dołączył na początku minionego sezonu po tym, jak zwolniono Nikitę Mazepina, z optymizmem wypowiada się o przyszłości amerykańskiej ekipy. Pytany czy ma ona szansę być wiodącą siłą tzw. środka stawki, odparł:

- Tak sądzę. Stawka jest blisko siebie, więc mam wrażenie, że każdy zespół może tak myśleć. Widzieliśmy, że niektóre ekipy poczyniły spory progres, a nam się to nie udało. Wydaje mi się, iż w pewnym momencie utknęliśmy w martwym punkcie, jeśli chodzi o rozwój.

- Jednak jako zespół jesteśmy w bardzo dobrym miejscu. Jeszcze nigdy w takim nie byliśmy. Jesteśmy w odpowiedniej kondycji. Po prostu nie możemy w pełni wykorzystać samochodu. Natomiast posiadamy wszystkie składniki, by nastąpił progres. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku, a jeśli nie, to na przyszły są duże szanse.

Czytaj również:

Tuż przed zakończeniem wakacyjnej przerwy i wznowieniem rywalizacji w Holandii Haas ogłosił, że w składzie pozostaną zarówno Magnussen, jak i Nico Hulkenberg.

- Jestem oczywiście bardzo zadowolony. To będzie kolejny sezon w zespole, który stał się teraz moją rodziną. To będzie już siódmy rok. Cieszę się, że zostaję i będę mógł skorzystać z pracy, którą teraz wspólnie wykonujemy.

W zeszłym roku Magnussen bez problemów pokonał w wewnętrznym pojedynku Micka Schumachera. Z dużo bardziej doświadczonym Hulkenbergiem nie jest już tak łatwo. Niemiec ma 9 punktów, a Duńczyk zaledwie 2. Ten pierwszy regularnie jest też lepszy w kwalifikacjach.

- Porażka nigdy nie jest pozytywem, jednak koniec końców to niedziela jest ważniejsza. Nie to żebym był przesadnie zadowolony. Ja wypadłem kilka razy w Q1, a on był wtedy w Q3. Jednak potem w niedzielę opuszczałem tor, mając za sobą dobry wyścig. Poza tym to jedno okrążenie nie ma takiego znaczenia, ponieważ w niedzielę i tak mamy wielkie problemy.

- W przeszłości nieźle spisywałem się w czasówkach na tle dobrych kierowców. Nie zaczynam w siebie wątpić. Mam dość specyficzne problemy w tym samochodzie. Z tak dużym doświadczeniem, takie rzeczy pozwalają nabrać sił.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Norris wciąż niezadowolony
Następny artykuł Prawnicy Massy grożą pozwem sądowym

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska