Massa cierpiał przez Alonso

Felipe Massa uznał, że najtrudniej w jednym zespole współpracowało mu się Fernando Alonso. Określił tak Hiszpana, mimo że jeździł w Ferrari, z takimi kierowcami, jak Michael Schumacher i Kimi Raikkonen.

Massa cierpiał przez Alonso

Felipe Massa reprezentował Ferrari w latach 2006-2013, będąc blisko zdobycia tytułu w 2008 roku, kiedy „był mistrzem” przez 38 sekund.

Jego kolegami w ekipie z Maranello byli Michael Schumacher, Kimi Raikkonen i Fernando Alonso, co oznacza, że nigdy nie miał łatwego partnera.

- Moim najtrudniejszym kolegą zespołowym był Alonso - powiedział Massa. - Nie ignoruję znaczenia Michaela Schumachera, ale Alonso bez wątpienia miał taki sam talent, szybkość i inteligencję co Niemiec.

- Schumacher miał władzę w zespole, ale był dla mnie jak starszy brat, podczas gdy z Alonso byliśmy bardziej na równi, ale udało mu się przenosić wszystko na swoją korzyść - kontynuował.

Felipe Massa czuł, że Ferrari bardziej stawiało na Alonso.

- Psychologicznie było to trudne, bez wątpienia bardzo cierpiałem, co się na mnie odbiło. Podczas wyścigu w Australii, kiedy padało, byłem trzeci, a on czwarty. W trakcie ostatnich okrążeń był tuż za mną, a zespół poprosił, abym go przepuścił, choć były to dopiero drugie zawody w tamtym roku . Nie dałem się wyprzedzić i nie posłuchałem poleceń zespołowych.

- W drugim wyścigu roku chłopaki już chcieli, żebym odpuścił, to nie było w porządku. Zacząłem to odczuwać psychicznie i wszystko pogorszyło się po wyścigu w Niemczech, kiedy kazali mi go przepuścić, a ja to zrobiłem, ponieważ tak było trzeba - dodał.

- Bardzo cierpiałem z Alonso. Nie chodzi o pracę, bo zawsze dobrze się z nim dogadywałem, ale obracał wszystko na swoją korzyść. W przypadku Kimiego nigdy nie miałem tego rodzaju problemów. Najgorzej było z Alonso - zakończył.

Fernando Alonso swój pierwszy sezon współpracy z Ferrari w 2010 roku zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji mistrzostw. Felipe Massa był szósty.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Haas skorzysta na kryzysie
Poprzedni artykuł

Haas skorzysta na kryzysie

Następny artykuł

Azerbejdżan celuje w połowę września

Azerbejdżan celuje w połowę września
Załaduj komentarze