Mazepin kwestionuje umowę

Nikita Mazepin po tym, jak ukarano go za przeszkadzanie Lando Norrisowi stwierdził, że dżentelmeńska umowa między kierowcami dotycząca kolejności jazdy w czasie kwalifikacji nie działa prawidłowo.

Mazepin kwestionuje umowę

Mazepin dojechał do grupki kierowców kończących swoje okrążenie wyjazdowe. Wtedy za jego plecami znalazł się Norris, będący na pomiarowym kółku. Chwilę wcześniej Mazepina wyprzedzili Kimi Raikkonen i Yuki Tsunoda. Rosjanin mógł zostać za nimi, ale zobaczywszy Norrisa postanowił przyspieszyć i rozpocząć swoje szybkie okrążenie, blokując przez kilka sekund reprezentanta McLarena.

Norris narzekał, że ta sytuacja zaważyła na jego kwalifikacjach, a sędziowie ukarali Mazepina, cofając go (jedynie „na papierze”) o trzy pozycje i wlepiając karny punkt.

Czytaj również:

Analizując incydent Mazepin stwierdził, że niepisana umowa między kierowcami o zachowaniu kolejności ruszania do pomiarowego okrążenia jest wadliwa.

- Cóż, jeśli się nie mylę, to ktoś z obecnych w trakcie tej rozmowy pytał o tę umowę w odniesieniu do ostatniego zakrętu w Bahrajnie - przypomniał Mazepin. - Myślę, że był to bardzo dobry przykład tego, że ta umowa nie działa.

- Naprawdę chciałem tego przestrzegać, ale nie jest łatwo, gdy dwa samochody mijają cię w ostatnim zakręcie, który jest bardzo wolny i ciasny. Jeśli samochód ma 2,5 metra długości to trzeci się tam nie zmieści, zwłaszcza, gdy czwarty nadjeżdża z wielką prędkością. Stwierdziłem, że zostanie za nimi nie jest możliwe, ponieważ mój tył byłby na linii wyścigowej.

- Jedyną możliwością było przyspieszyć i to zrobiłem. Niestety, wszystko to się skumulowało. Jestem zmartwiony, ponieważ tak naprawdę niewiele mogłem zrobić. Jedynie zniknąć. A tego akurat, niestety, nie potrafię.

Czytaj również:

akcje
komentarze

Polecane video

Norris stracił w tłoku
Poprzedni artykuł

Norris stracił w tłoku

Następny artykuł

Tsunoda przeprosił zespół

Tsunoda przeprosił zespół
Załaduj komentarze