Mazepin nie zrobił nic złego

Gerhard Berger nie uważa, by Nikita Mazepin zachował się nieodpowiednio podczas walki z Mickiem Schumacherem.

Mazepin nie zrobił nic złego

Kraksa Maxa Verstappena zapewniła szaloną końcówkę w Grand Prix Azerbejdżanu. Restart na świeżych oponach sprawił, że w całej stawce walczono o pozycje. W jej końcu Mick Schumacher dogonił na długiej prostej w trzecim sektorze toru w Baku swojego zespołowego kolegę Nikitę Mazepina.

Gdy Niemiec zrównał się z Rosjaninem, ten zamarkował ruch w prawo po czym wrócił na swoją linię jazdy. Przestraszony i wściekły Schumacher krzyczał w radiowym komunikacie: „naprawdę chce nas pozabijać?!”

Ralf Schumacher - wuj Micka - wzywał do rozmowy z Mazepinem i ukarania kierowcy, mającego niezbyt dobrą opinię w padoku. Z kolei Berger nie widzi w zachowaniu Mazepina nic złego.

- Dla nas było to [kiedyś] całkiem normalne - powiedział Berger na antenie Sport1. - Gość z przodu zawsze tak robił. Wtedy było to dozwolone albo żadna kamera tego nie widziała.

- Gdyby [Mazepin] naruszył zasady, sędziowie by zareagowali i pojawiłaby się kara. Tak się nie stało, więc wszystko odbyło się w granicach tolerancji.

Berger uważa jednak, że Schumacher - triumfator Formuły 2 z sezonu 2020 - nieźle radzi sobie w najważniejszej serii wyścigowej i można go uznać za kierowcę numer 1 w Haasie.

- Mick wyraźnie pokazał, że ma Mazepina pod kontrolą i posiada pozycję numer 1. Z pewnością widać u niego geny Schumachera. Można by powiedzieć, że Mazepin go nie pokona, ale on też ma swoją pracę do wykonania. Popełnia błędy, jak wszyscy, ale trzeba dać mu szansę - wyjaśnił Gerhard Berger.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Williams jedyną szansą dla Bottasa?

Poprzedni artykuł

Williams jedyną szansą dla Bottasa?

Następny artykuł

Perez chciałby porozmawiać

Perez chciałby porozmawiać
Załaduj komentarze