Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

McLaren namawia do zmian

Oscar Piastri uważa, że w sezonie F1 2026 błąd na starcie może kosztować kierowcę znacznie więcej niż dotychczas.

Lando Norris, McLaren

Lando Norris, McLaren

Autor zdjęcia: Marcel van Dorst / EYE4images / NurPhoto via Getty Images

Szefowie zespołów i kierowcy jednogłośnie stwierdzili, że po wprowadzeniu nowych przepisów wyścigi F1 będą wyglądać zupełnie inaczej, ale to nie znaczy, że będą lepsze.

Procedury startu do wyścigu są gorącym tematem od czasu rozpoczęcia testów przedsezonowych w Hiszpanii i Bahrajnie.

Ze względu na brak jednostki MGU-H kierowcy muszą utrzymywać teraz odpowiednie obroty silnika przez co najmniej 10 sekund, aby osiągnąć wymagany poziom turbodoładowania, ale błąd na polach startowych może spowodować powolny start lub włączenie się silnika zapobiegającego zgaśnięciu.

Taka sytuacja przydarzyła się Franco Colapinto w Bahrajnie, gdy omal nie wpadł w poślizg na prostej do pit-stopu, co pokazuje, że start nie jest już taki płynny, jak przed zmianą przepisów.

Czytaj również:

- Każdy będzie próbował czegoś innego na starcie i szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy ktokolwiek z nas wie już dokładnie, czego potrzebujemy – powiedział Piastri.

- Mamy już jakieś ogólne pomysły i myślę, że kierowcy znajdą odpowiednie czynności, aby start był udany. W zeszłym roku jeśli źle wystartowałeś, to wynikało to ze złego czasu reakcji i co najwyżej buksowały trochę koła.

- W tym roku może to przypominać wyścig Formuły 2, gdzie popełniając błąd przy stracie możesz zdławić silnik przez system zapobiegający jego zgaszeniu i możesz stracić nawet sześć lub siedem miejsc, jeśli coś pójdzie nie tak – dodał kierowca McLarena.

Nowe procedury mogą utrudnić życie szczególnie kierowcom z końca stawki, którzy mogą nie mieć wymaganych 10 sekund na „rozkręcenie” turbosprężarki do odpowiednich obrotów.

W związku z tym pojawiają się obawy dotyczące bezpieczeństwa, a szef McLarena, Andrea Stella, stwierdził, że zmiany są konieczne, z czym zgodził się jego australijski kierowca.

Oscar Piastri, McLaren

Oscar Piastri, McLaren

Autor zdjęcia: Mark Thompson / Getty Images

- Musimy się tym zająć – dodał kierowca McLarena. - Jak wszyscy się już przekonaliśmy, bezpieczny start to teraz dość skomplikowany proces.

- Jestem pewien, że porozmawiamy o tym jeszcze przed Melbourne, bo jest wiele tematów do omówienia, myślę tu o startach i wyprzedzaniu, bo wyprzedzanie z pewnością też będzie inne.

- DRS dawał czystą przewagą, podczas gdy teraz, dodatkową energię trzeba będzie zgromadzić i następnie ją wykorzystać, co przy niektórych obowiązujących przepisach nie zawsze jest takie proste.

- Jestem pewien, że wszyscy producenci zoptymalizują sposób, w jaki będą korzystać z energii przy wyprzedzaniu, ale zdecydowanie jest wiele rzeczy do omówienia jeszcze przed pierwszym wyścigiem.

Zespoły spodziewają się, że wiele z tych tematów zostanie omówionych na środowym posiedzeniu komisji Formuły 1 podczas drugiej tury testów w Bahrajnie, które odbędą się w dniach 18-20 lutego.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Hamilton olimpijczykiem?
Następny artykuł Cadillac udokumentowany

Najciekawsze komentarze

Najnowsze wiadomości