McLaren nie dał się zmylić

McLaren nie daje się zwieść swoim sensacyjnym wynikom w Grand Prix Włoch.

McLaren nie dał się zmylić

McLaren został pierwszym zespołem w tegorocznych mistrzostwach Formuły 1, który zanotował dublet. Daniel Ricciardo wygrał Grand Prix Włoch, Lando Norris zajął drugie miejscu w wyścigu na torze w Monzy

Pomimo ogromnej radości z triumfu, dyrektor zespołu Andreas Seidl nie ma wątpliwości, jak wiele jest jeszcze do zrobienia, aby wrócili na stałe do czołówki królowej sportów motorowych.

Za przykład podaje porażkę we wcześniejszym Grand Prix Holandii. W Zandvoort Norris zdobył zaledwie jeden punkt za dziesiąte miejsce, Ricciardo finiszował na jedenastej pozycji.

- Spoglądając na Mercedesa i Red Bulla, szanuję ich za to, że posiadają samochód, który pozwala na walkę o zwycięstwa w każdy weekend - powiedział Andreas Seidl. - To duża różnica, jaką mamy w porównaniu do nich, dlatego nie koncentruję się na kolejnym dublecie i podobnych rezultatach. Owszem sięgnęliśmy po rewelacyjny wynik, ale zaledwie tydzień wcześniej zostaliśmy zniszczeni w Zandvoort pod względem osiągów.

- Z naszym bolidem wciąż sporo tracimy do czołowych zespołów, dlatego musimy pracować jeszcze ciężej, aby różnica była mniejsza na wszelkiego rodzaju torach - zaznaczył.

Seidl, który świętował zwycięstwo z całą załogą McLarena w Woking w zeszłym tygodniu, jest pewien, że wygrana jeszcze bardziej wzmocniła morale ekipy i podkreśliła czynione przez nich postępy.

- To najlepsza motywacja do dalszego działania - przyznał. - Jestem oczywiście bardzo zadowolony z tego, co pokazali obaj kierowcy, a także z progresu Daniela od czasu letniej przerwy. Wrócił na miejsce, jakiego oczekiwaliśmy. Natomiast Lando prezentuje w tym roku niewiarygodną formę, której potrzebujemy w walce z Ferrari i powrocie do czołówki Formuły 1.

Czytaj również:

McLaren w zeszłym roku zajął trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. W obecnym sezonie walczą o tą samą pozycję, ale od 2012 roku pozostawali bez zwycięstwa w zawodach.

Rywale tacy jak AlphaTauri, Racing Point i Alpine wygrywali wyścigi w ostatnich latach, ale brytyjska ekipa nie zrażała się takim stanem rzeczy.

- Zwycięstwa innych nie są frustrujące bowiem na wygraną trzeba zasłużyć. Dla mnie ważniejsze były regularne postępy zespołu. Tylko dzięki temu dojdziemy do położenia, w którym będziemy wygrywali wyłącznie dzięki naszym osiągom, niezależnie od charakterystyki torów, opon i warunków atmosferycznych. Oczywiście wykorzystujemy nadążające się okazje, ponieważ takie momenty, jak ten w Grand Prix Włoch, są niezapomniane dla wszystkich. Świętowanie takich chwil również jest ważne, ponieważ nie zdarzają się nam zbyt często. Jesteśmy na fali wznoszącej, czeka na nas jeszcze dużo pracy, ale jesteśmy bardzo szczęśliwi, jak udało nam się to osiągnąć.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Jean Todt o nowych bolidach

Poprzedni artykuł

Jean Todt o nowych bolidach

Następny artykuł

Whitmarsh w Astonie Martinie

Whitmarsh w Astonie Martinie
Załaduj komentarze