Formuła 1
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
Wydarzenie zakończone
28 sie
Wydarzenie zakończone
03 wrz
Wydarzenie zakończone
11 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Eifel GP
11 paź
Race za
19 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
30 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
38 dni
13 lis
Kolejne wydarzenie za
51 dni
W
Sakhir GP
04 gru
Kolejne wydarzenie za
72 dni
Zobacz pełną wersję:

McLaren obawia się Grand Prix Węgier

akcje
komentarze
McLaren obawia się Grand Prix Węgier
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński

Zespół z bazą w Woking spodziewa się trudnego dla siebie Grand Prix Węgier. Lando Norris, kierowca jednego z pomarańczowych bolidów, obawia się, że wąski tor i postęp poczyniony przez rywali niekorzystnie wpłyną na konkurencyjność zespołu.

McLaren jest nadal czwarty w klasyfikacji zespołowej, ale w ostatni weekend zanotował słabszy występ i znalazł się za swoimi najgroźniejszymi rywalami.

W kwalifikacjach lepsze okazały się Alfa Romeo i Haas, a w niedzielnej rywalizacji McLarena pokonały Toro Rosso i Racing Point. Także Renault miało perspektywę na bardzo dobry wynik, nim oba bolidy nie wycofały się w trakcie zmagań.

Norris, który odpadł w Niemczech na skutek utraty mocy w jednostce napędowej, powiedział, że nie spodziewa się łatwiejszej przeprawy na Węgrzech. Główną przyczyną jest słabsza forma MCL34 na nieco wolniejszych torach.

Zapytany przez Motorsport.com o nastawienie przed rywalizacją nad Dunajem, Norris stwierdził:

- Ostatni weekend był dość trudny. Mimo, że wynik wskazuje P5 [Carlosa Sainza], to tempo nie było takie dobre. Mamy więc wiele pracy. Myślę, że inni przygotowali poprawki i zrobili solidny krok naprzód.

- Więc tak, generalnie będzie ciężko. Niezależnie czy będziemy szybcy, czy wolni. Nie wygląda jakbyśmy mieli tak mocny samochód jak parę wyścigów temu.

James Key, dyrektor techniczny zespołu McLarena, zaznaczył, że słabsza forma na Hockenheimring spowodowana była w głównej mierze charakterystyką toru. Brytyjczyk podkreślił również to, jak blisko siebie była większość ekip.

- Widzieliście w Q2 - około 0,3 s dzieliło sześć czy siedem samochodów. Było więc absurdalnie ciasno. To był pewnie najbardziej ekstremalny przykład tego, co dzieje się przez cały rok.

- Myślę, że nasza przewaga wynikała głównie z tego, że tam gdzie byliśmy mocni umieliśmy to wykorzystać, a nie mieliśmy takich wahań jaki inni. Na kolejnych torach uwypuklane są mocne i słabe strony każdego samochodu oraz całego pakietu - zobrazował James Key.

Horner spokojny o przyszłość Verstappena

Poprzedni artykuł

Horner spokojny o przyszłość Verstappena

Następny artykuł

GP Węgier: Wszyscy zwycięzcy od 1986 roku

GP Węgier: Wszyscy zwycięzcy od 1986 roku
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Autor Jonathan Noble