Australijczyk rozpocznie finał sezonu z trzeciego miejsca, tuż za zdobywcą pole position Maxem Verstappenem i zespołowym partnerem Lando Norrisem, z którymi jest jeszcze w walce o mistrzowski tytuł, mając jednak na to najmniejsze szanse z wymienionej trójki.
Cała trójka wciąż liczy się w walce o mistrzostwo, choć sytuacja punktowa stawia Piastriego pod ścianą. Norris jest na prowadzeniu i do zdobycia tytułu potrzebuje jedynie miejsca na podium.
Piastri musi liczyć na więcej: albo wygrać wyścig i mieć nad Norrisem co najmniej sześć punktów przewagi, albo finiszować drugi przy jednoczesnym słabym występie dwóch rywali – Norris musiałby być dziesiąty lub niżej, a Verstappen czwarty albo niżej.
To sprawia, że temat poleceń zespołowych ponownie wrócił na stół. Szef McLarena Zak Brown już w piątek przyznał, że zespół byłby „szalony”, gdyby nie zareagował w sytuacji, w której tylko jeden kierowca ma realne szanse na tytuł.
Piastri potwierdził, że jak dotąd nie odbyły się żadne konkretne rozmowy, ale oczekuje, że dojdzie do nich przed wyścigiem.
- Jeszcze o tym nie myślałem powiedział w rozmowie ze Sky Sports F1, pytany o możliwy atak na starcie.
- Jeżeli chcę zdobyć mistrzostwo, potrzebuję znacznie więcej niż samego zwycięstwa, więc zobaczymy, jak to wszystko się ułoży.
Zapytany, czy zaakceptuje polecenia zespołowe, jeśli zostanie o to poproszony, odparł:
- Musimy to omówić. Nie miałem jeszcze bezpośrednich rozmów na ten temat. Dopóki Max albo Lando nie przekroczą linii przede mną, wciąż mam szanse na tytuł. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać jutro.
Australijczyk podkreślił również, że nie będzie to łatwa decyzja dla żadnej ze stron, bo potencjalne przepuszczenie Norrisa do zdobycia mistrzostwa nie jest sportowym marzeniem McLarena.
- To nie jest proste dla nikogo. Ale usiądziemy i przedyskutujemy to przed wyścigiem.
Niedzielny finał w Abu Zabi zapowiada się więc ekscytująco, a kwestia wewnętrznej polityki McLarena może okazać się kluczowa w rozstrzygnięciu tegorocznych mistrzostw.
Oscar Piastri, McLaren
Autor zdjęcia: Mark Sutton / Formula 1 via Getty Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy