McLaren tłumaczy się z porażki

Szef zespołu McLaren twierdzi, że ich problemy z hamulcami z początku obecnego sezonu F1 wciąż są odczuwalne w bezpośredniej rywalizacji z Alpine.

McLaren tłumaczy się z porażki

McLarena czeka intensywna walka o czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów w sezonie 2022, za Red Bull Racing, Ferrari i Mercedesem. W starciu tym aktualnie ustępują Alpine o osiemnaście punktów.

Francuska stajnia jest faworytem w potyczce o miano najlepszych z reszty stawki, zwłaszcza po ujawnieniu, że na najbliższe GP Singapuru przywiezie nową podłogę do swojego bolidu. McLaren natomiast przyznaje, że wciąż płaci cenę za trudny początek roku.

Brytyjska formacja napotkała na poważne komplikacje z hamulcami w MCL36 podczas testów przedsezonowych i w rundzie otwierającej mistrzostwa. Zajęło im sporo czasu przezwyciężenie tych trudności, na które skierowali spore środki, zamiast przeznaczyć je na rozwój innych obszarów samochodu.

→ Klasyfikacje sezonu F1 2022

Pytany, czy bolączki z hamulcami odbiły się na ich rywalizacji z Alpine, szef zespołu McLarena - Andreas Seidl, odparł: - Oczywiście to nie pomogło. Poświęciliśmy wiele zasobów na uporanie się z tym problemem, a wolelibyśmy wykorzystać je do pracy nad poprawą osiągów, szczególnie na wczesnym etapie sezonu.

Pomimo długotrwałych skutków tego, co wydarzyło się w pierwszym wyścigu w Bahrajnie, Seidl jest zadowolony z tego jak wykaraskali się z zaistniałej sytuacji i uważa również, że poczynili spore postępy w eliminowaniu słabości ich tegorocznej maszyny.

- Myślę, że poczyniliśmy istotne kroki naprzód w obszarach, w których odstawaliśmy w zeszłym roku - wskazał. - Oczywiście widzimy, że nie jesteśmy tak konkurencyjni, jak przez ostatnie dwa lata.

- Jeśli spojrzymy wstecz na przebieg sezonu, był on dla nas trudny z powodu awaryjności hamulców podczas testów oraz w Bahrajnie. To spowolniło nas na początku nowej ery Formuły 1 - podkreślił. - Wyraźnie nie jesteśmy tam, gdzie byśmy chcieli, ale zespół dobrze zareagował na zaistniałe przeszkody i stanęliśmy na nogi. Nie zapomnieliśmy, jak to się wszystko zaczęło, gdy byliśmy na końcu stawki.

Czytaj również:

Chociaż rozczarowani słabszą formą na tle dwóch poprzednich sezonów, szef ekipy zaznacza, że mogło być jeszcze gorzej.

- Spoglądając na postęp poczyniony dzięki wprowadzanym przez nas pakietom rozwojowym, które zadziałały zgodnie z oczekiwaniami, widzimy pozytywny obraz naszej pracy. Ze względu na trudny początek musimy zaakceptować, że czwarte-piąte miejsce, na którym obecnie jesteśmy, nie jest złe w porównaniu z naszym położeniem z początku roku - podsumował Seidl.

Czytaj również:

Video: Power Unit 101 - Turbo w jednostce napędowej F1 Mercedesa

akcje
komentarze
Wyjaśniona przyszłość GP Monako
Poprzedni artykuł

Wyjaśniona przyszłość GP Monako

Następny artykuł

Rozmowy z Hondą logicznym krokiem

Rozmowy z Hondą logicznym krokiem