Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Mercedes dowozi dublet, a wyścig...

George Russell zapisuje się na kartach historii jako pierwszy zwycięzca wyścigu nowej ery Formuły 1.

George Russell, Mercedes, Andrea Kimi Antonelli, Mercedes

George Russell, Mercedes, Andrea Kimi Antonelli, Mercedes

Autor zdjęcia: Simon Galloway / LAT Images via Getty Images

Po dłużącym się okresie przygotowawczym nadszedł dzień, na który czekali wszyscy fani F1. Nowe samochody oparte o aktywną aerodynamikę, w 50% spalinowe i w 50% elektryczne jednostki napędowe oraz debiutujący w stawce jedenasty zespół, choć na starcie, jak przez ostatnie dziesięć lat, tylko 20 samochodów.

Na niespełna godzinę przed rozpoczęciem rywalizacji Oscar Piastri rozbił swój bolid na okrążeniu instalacyjnym po tym, jak jego silnik niespodziewanie uwolnił dodatkowe 100 kW mocy. Nico Hulkenberg nie ustawił się na polu startowym przez awarię mechaniczną.

Start wyścigu o Grand Prix Australii był jednym z najbardziej widowiskowych w historii mistrzostw. Charles Leclerc został liderem po starcie z piątego miejsca, Russell z pierwszego spadł na drugie, Antonelli z drugiego na siódme, a Lawson z dziewiątego na osiemnaste. Fenomenalny początek zaliczyli także także Lewis Hamilton zyskując osiem miejsc, Arvid Lindblad cztery i choćby Fernando Alonso awansując o osiem lokat.

Start action

Start action

Autor zdjęcia: Jayce Illman / Getty Images

Pierwsze okrążenia były spektakularne, a kierowcy na każdej prostej walczyli o pozycje od pierwszej do ostatniej. Wyprzedzający zawodnicy bez żadnych trudności mijali rywali, którzy nie mieli żadnych szans na obronę, poza szybką kontrą po stracie miejsca, pod warunkiem większego zapasu energii.

Leclerc i Russell stoczyli ze sobą wspaniały pojedynek, walcząc za wszelką cenę o prowadzenie. Jeden błąd Brytyjczyka sprawił jednak, że zamiast na pierwszej lokacie znalazł się na trzeciej, za plecami dawnego kolegi z zespołu, Lewisa Hamiltona.

Emocje ostudziła dopiero awaria Red Bulla Isacka Hadjara na 11. okrążeniu. Francuz zatrzymał się na torze, a sędziowie ogłosili wirtualny samochód bezpieczeństwa, podczas którego prawie cała stawka zjechała na pit stop. Na zmianę pośredniej mieszanki nie zdecydowało się Ferrari, które wydawało się kompletnie sparaliżowane i bierne w obliczu zaistniałej sytuacji.

Po wznowieniu Fernando Alonso powrócił na jedno okrążenie, by następnie wycofać swojego Astona Martina do garażu, najprawdopodobniej zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami. Po czasie Hiszpan powrócił jeszcze na tor i przejechał sześć dodatkowych okrążeń.

Fernando Alonso, Aston Martin Racing

Fernando Alonso, Aston Martin Racing

Autor zdjęcia: Alastair Staley / LAT Images via Getty Images

Lance Stroll także pojechał na raty, najpierw pokonując dwukrotnie większy dystans niż jego partner, następnie robiąc krótką przerwę i przecinając linię mety, kończąc wyścig ze stratą 15 okrążeń.

Zatrzymania na torze raczej nie planował Cadillac. Valtteri Bottas najpierw został zdublowany, a chwilę później dotoczył się do pit lane. Ponownie pojawił się VSC, a Ferrari ponownie nie ściągnęło kierowców, nim aleja serwisowa została zamknięta.

Moment ten wykorzystali ich pozostali rywale, jak chociażby Lindblad i Max Verstappen, który po cichu zyskiwał miejsce na każdym okrążeniu, a gdy nadarzyła się okazja zjechał do boksu po zmianę twardej mieszanki, nie tracąc pozycji na torze.

Stajnia z Maranello kontynuowała plan A, aż Leclercowi skończyły się opony, a Hamilton spadł za Russella. Od tego momentu - połowy dystansu wyścigu, kierowcy dojechali do mety w niemal niezmienionej kolejności. W pierwszej dwunastce tylko Oliver Bearman zdołał jeszcze wyprzedzić Lindblada.

W trakcie pojawiła się jeszcze jedna wirtualna neutralizacja, lecz trwała ona tylko kilkanaście sekund, aby usunąć z toru elementy, które odpadły z samochodu Sergio Pereza.

George Russell bez problemów odniósł zwycięstwo jadąc prawie cały wyścig na twardych oponach. Andrea Kimi Antonelli zrehabilitował się po słabym starcie, tracąc na mecie tylko dwie sekundy. Lewis Hamilton pod koniec postraszył Charlesa Leclerca, jednak był zbyt daleko, aby powalczyć o najniższy stopień podium.

Lewis Hamilton, Ferrari

Lewis Hamilton, Ferrari

Autor zdjęcia: Joe Portlock / Getty Images

Błędy strategiczne w ostatecznym rozrachunku nie wpłynęły na wynik Ferrari. Szarżujący kierowcy byli wyraźnie wolniejsi od spokojnie nadających tempo zawodników Mercedesa. Piąty Lando Norris i szósty Max Verstappen jako ostatni nie zostali zdublowani.

Miejsce w pierwszej dziesiątce wywalczyło aż osiem zespołów, co tylko pokazuje, jak niewielkie różnice dzielą ekipy środka stawki. Siódmy uplasował się Oliver Bearman, ósmy w debiucie Arvid Lindblad, dziewiąty Gabriel Bortoleto, a dziesiąty Pierre Gasly.

Drugą dziesiątkę otworzył Esteban Ocon przed Alexandrem Albonem, Liamem Lawsonem, Franco Colapinto, Carlosem Sainzem i Sergio Perezem.

Co pokazała inauguracja sezonu?

Mercedes bezapelacyjnie dysponuje najlepszym bolidem, a tylko Ferrari jest w stanie nawiązać z nim walkę. Red Bull i McLaren nie tracą dużo, jednak przez pierwszych kilka rund będą walczyli tylko ze sobą.

Absolutnie nieprzygotowany do sezonu jest Aston Martin, tudzież Honda, której jednostka napędowa nawet nie jest w stanie pokonać kilkudziesięciu okrążeń. Cadillaca czeka dużo pracy, by tracić chociaż mniej niż jedno okrążenie do najbliższych rywali.

Po dzisiejszym Grand Prix trudno wyciągnąć wnioski - z jednej strony widowiskowa walka na starcie, element od wielu lat niespotykany w Formule 1, z drugiej procesja przez pół wyścigu. Brak energii na prostej nie okazał się być katastrofą, jak zapowiadały czarne scenariusze. Co więcej, najszybsze okrążenie Verstappena było lepsze niż Norrisa przed rokiem.

Czytaj również:

Wyniki Grand Prix Australii 2026:

ZAWODY

Wszystkie statystyki
 
Poz. Kierowca # Okr. Czas Różnica km/h Boksy Punkty Nie ukończył Nadwozie Silnik
1 United Kingdom G. Russell Mercedes 63 58

1:23'06.801

  220.992 1 25   Mercedes Mercedes
2 Italy A. Antonelli Mercedes 12 58

+2.974

1:23'09.775

2.974 220.860 1 18   Mercedes Mercedes
3 Monaco C. Leclerc Ferrari 16 58

+15.519

1:23'22.320

12.545 220.307 1 15   Ferrari Ferrari
4 United Kingdom L. Hamilton Ferrari 44 58

+16.144

1:23'22.945

0.625 220.279 1 12   Ferrari Ferrari
5 United Kingdom L. Norris McLaren 1 58

+51.741

1:23'58.542

35.597 218.723 2 10   McLaren Mercedes
6 Netherlands M. Verstappen Red Bull Racing 3 58

+54.617

1:24'01.418

2.876 218.598 2 8   Red Bull Red Bull
Poprzedni artykuł Zablokowany Verstappen
Następny artykuł Ferrari wraca do gry

Najciekawsze komentarze