Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Mercedes jak kulawy koń

George Russell porównał obecną formę Mercedesa W14 do jazdy na kulawym koniu.

George Russell, Mercedes F1 W14

Autor zdjęcia: Steve Etherington / Motorsport Images

Chociaż pozbawiony podskakiwania - głównej wady swojego poprzednika - tegoroczny W14 nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Mercedes pozostał wierny swojej idei wyszczuplonych sekcji bocznych, ale nie udało się jak do tej pory odblokować rzekomo drzemiącego w konstrukcji potencjału. W Brackley nie ukrywają, że konieczna będzie zmiana koncepcji.

Mercedes dopiero w maju - na Grand Prix Emilii-Romanii - planuje wprowadzić istotny pakiet poprawek, aktualnie koncentrując się na poprawie osiągów głównie poprzez optymalizację ustawień. Wydaje się, że w tej lepiej odnajduje się George Russell. Młodszy z dwójki brytyjskich kierowców zespołu narzeka mniej niż Lewis Hamilton, który zdradził nawet, że rozwiązania projektowe wpływają na jego dyskomfort.

Czytaj również:

Russell ma niemałe doświadczenia z „problematycznymi” samochodami. Swoją przygodę z F1 zaczynał w Williamsie i w Grove spędził trzy lata, mając do dyspozycji mało konkurencyjne narzędzie.

Pytany czy wolniejszy Williams był bardziej komfortowy w prowadzeniu niż obecny Mercedes, Russell odparł:

- Można to porównać do jazdy na koniu - powiedział Russell dziennikowi Bild. - Mercedes jest szybszym koniem niż Williams, ale nie chodzi tylko o prędkość. Jazda na koniu z punktu A do punktu B bez zygzaków to jak siedzenie w samochodzie Formuły 1 pasującym do twojego stylu jazdy.

- My mamy w tej chwili jednak kulawego konia. Wiemy, że ma w sobie dużo osiągów, ale nie jest szczęśliwy, iż ktoś chce nim pojeździć. Styl tej jazdy też mu nie odpowiada. Ma swój rozum i jest ryzyko, że będzie chciał cię zrzucić.

- Musimy się do siebie przyzwyczaić i rozwinąć go, aby stał się szybki, ale i oswojony.

Po udanym starcie z drugiego pola Russell prowadził w Grand Prix Australii. Zespół zdecydował się jednak ściągnąć go do alei, gdy na torze po wypadku Alexa Albona pojawił się samochód bezpieczeństwa. Liczono na postój obarczony mniejszą stratą czasową i zysk względem rywali. Jednak sędziowie kilka chwil później zdecydowali o wywieszeniu czerwonej flagi i przerwaniu rywalizacji. Cała stawka udała się do alei serwisowej i „za darmo” otrzymała nowe komplety opon.

Toto Wolff uważa, że gdyby nie powyższa sekwencja zdarzeń - oraz późniejsza usterka techniczna eliminująca z wyścigu - Russell mógłby wygrać Grand Prix Australii.

- Zasłużenie prowadził w wyścigu, zaliczając świetny start, a my obraliśmy odważną strategię, dając mu wcześnie twarde opony. Myślę, że dzięki temu mógłby wygrać.

- Byliśmy z przodu i wielka szkoda tej czerwonej flagi oraz późniejszej awarii silnika.

Czytaj również:

Polecane video:

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł W Ferrari nie jest tak źle
Następny artykuł Zbyt wcześnie na ocenę formy Astona Martina

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska