Mercedes nigdy się z tym nie pogodzi

Toto Wolff stwierdził, że ani on, ani Lewis Hamilton prawdopodobnie nigdy nie pogodzą się z tym, co stało się w Abu Zabi.

Mercedes nigdy się z tym nie pogodzi

Hamilton w kontrowersyjnych okolicznościach stracił - wydawało się pewny - ósmy tytuł w Formule 1. W końcówce Grand Prix Abu Zabi nie brakowało kontrowersji, wywołanych zarządzaniem procedurą restartu przez dyrektora wyścigowego, Michaela Masiego.

Mercedes złożył dwa protesty. Oba zostały odrzucone, a zespół zgłosił chęć apelacji od decyzji związanej ze zjazdem samochodu bezpieczeństwa. W czwartek okazało się, iż mistrzowie świata wśród konstruktorów rezygnują z dalszych kroków prawnych.

Brak odwołania nie oznacza, że w Brackley pogodzono się z sytuacją. Wręcz przeciwnie - Toto Wolff przyznał, że najprawdopodobniej nie nastąpi to nigdy.

- Lewis i ja jesteśmy w tej chwili rozczarowani - powiedział Wolff podczas czwartkowej rozmowy z mediami. - Oczywiście nie samym sportem. Kochamy go każdą cząstką siebie, ponieważ stoper nigdy nie kłamie. Jednak jeśli złamana zostaje podstawowa zasada uczciwości i autentyczności tego sportu, wtedy stoper nie ma już znaczenia. Stajemy się narażeni na przypadkowe podejmowanie decyzji. To jasne, że w takim przypadku łatwo można się odkochać.

- Zaczynasz kwestionować czy cała praca oraz wylane krew i pot, by mieć jak najlepsze osiągi ma sens, skoro może to być losowo odebrane.

- Przetrawienie tego, co stało się niedzielę, zajmie nam dużo czasu. Nie sądzę, abyśmy kiedykolwiek się z tym pogodzili. Dla kierowcy nie jest to możliwe. Mam wielką nadzieję, że my obaj oraz reszta zespołu nadal będzie pracować na wyścigach, a razem z FIA i F1 wykorzystamy tę sytuację do poprawy naszego sportu.

Wolff dodał, że do dnia dzisiejszego nie może uwierzyć w sekwencję zdarzeń z końcówki Grand Prix Abu Zabi.

- Nigdy nie pokonamy bólu i udręki, które zadano nam w niedzielę. Do dziś nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Nadal nie dowierzam i wciąż wydaje mi się to surrealistyczne. O godzinie 18:27 słuszną decyzją było nieoddublowywanie żadnego samochodu, cztery minuty później pięć samochodów znajdujących się między Lewisem i Maxem dostało zgodę na odzyskanie okrążenia, a po chwili zarządzono, że samochód bezpieczeństwa zjedzie. Dla mnie to koszmar. Dlatego w niedzielę nie dowierzałem i do dzisiaj nic się nie zmieniło.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Gala bez Hamiltona i Wolffa
Poprzedni artykuł

Gala bez Hamiltona i Wolffa

Następny artykuł

Raz Ferrari, raz Haas

Raz Ferrari, raz Haas
Załaduj komentarze