Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Mercedes poniżej oczekiwań

George Russell i Lewis Hamilton przyznali, że tempo Mercedesa w trakcie Grand Prix Austrii było dla nich rozczarowaniem.

George Russell, Mercedes F1 W14, Lewis Hamilton, Mercedes F1 W14

Autor zdjęcia: Steve Etherington / Motorsport Images

Gdy pojawiła się flaga w szachownicę, Hamilton był na siódmej, a Russell ósmej pozycji. Kilka godzin później obaj zamienili się miejscami. Sędziowie zmienili wyniki po analizie naruszeń limitów toru i karze dla siedmiokrotnego mistrza świata.

Czytaj również:

Jednak na dystansie wyścigu W14 spisywał się słabo. Russell nie był w stanie znacząco nadrobić strat po nieudanych kwalifikacjach, a Hamilton nie poradził sobie z Lando Norrisem i Fernando Alonso. Dla Mercedesa to zimny prysznic po solidnych występach w Hiszpanii i Kanadzie.

- Jestem przekonany, że sobie z tym poradzimy - uznał Russell na antenie Sky Sport. - To przecież ten sam samochód, który mieliśmy dwa wyścigi temu w Barcelonie i tam „frunęliśmy”. Jedyną rzeczą, która była inna, są prawdopodobnie opony. To coś, co musimy zrozumieć.

- Zdecydowanie wyczucie nie było takie, na jakie liczyliśmy. Samochód strasznie „tańczył”, o wiele bardziej niż na innych torach. A tempo było znacznie gorsze, niż się tego spodziewaliśmy.

Mercedes przegrał zarówno z McLarenem, jak i Astonem Martinem - zespołami, którym dostarcza silniki.

- Na pewno zrobiliśmy duży krok wstecz. Lando i McLaren byli niespodzianką. Zdecydowanie się poprawili. Nasz samochód jest szybki w pewnych okolicznościach. Musimy zrozumieć, dlaczego nie był w ten weekend.

Z kolei Hamilton ze swojej strony dodał: - To nie był najlepszy dzień. Nie spodziewaliśmy się, że będziemy aż tak wolni i nasze osiągi w ten weekend są zaskoczeniem. Nie wiemy jeszcze dlaczego tak się stało. Ten tor podkreślił kilka obszarów wymagających poprawy i na tym musimy się skoncentrować.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że tył samochodu nie jest tutaj naszą mocną stroną. Sporo „zdjęliśmy” z przedniego skrzydła, aby zrównoważyć balans. W niektórych zakrętach miałem niemałe problemy, zwłaszcza w dziesiątce. Ślizgałem się i nic z tym nie mogłem zrobić.

- To była też przyczyna kłopotów z limitami toru. Trochę poprawiliśmy przednie skrzydło podczas pit stopów i samochód był lepszy. Nadal było to jednak spore wyzwanie.

George Russell, Mercedes-AMG

George Russell, Mercedes-AMG

Photo by: Steve Etherington / Motorsport Images

Trójgłos z Mercedesa uzupełnił Toto Wolff, podkreślając, że Mercedes wyjeżdża z Austrii poobijany.

- Jesteśmy poobijani. Nie mogliśmy przyspieszyć samochodu. Już od piątku widzieliśmy, że brakuje nam kilku dziesiątych, a może i więcej i dziś było podobnie. Wahania są dość interesujące. Raz to my jesteśmy najbliżej Red Bulla, potem Ferrari, a później Aston Martin. Dziś my byliśmy na końcu tej grupy.

- Siedzimy tam 90 minut, próbując zoptymalizować strategię i jak najlepiej wesprzeć kierowców, ale jeśli nie ma bazowego tempa, są to ciężkie minuty. Pod względem prędkości maksymalnej byliśmy na równi z niektórymi, ale samochód ani razu nie był we właściwym oknie. Cierpieliśmy zarówno z powodu podsterowności, jak i nadsterowności. Ani przez chwilę nie było dobrze.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Niebezpieczna jazda w deszczu
Następny artykuł Norris prawie się rozbił

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska