Mercedes przeciwny wyścigom kwalifikacyjnym

Zespół Mercedesa jest przeciwny eksperymentom z wyścigami kwalifikacyjnymi o odwróconej kolejności startowej. Jeśli ekipa z Brackley nie zmieni zdania, idea nie zostanie przyjęta.

Mercedes przeciwny wyścigom kwalifikacyjnym

Wyścigi z odwróconą kolejnością startową w ciągu ostatnich kilku lat omawiane były już wielokrotnie. Po przeprowadzeniu symulacji większość zespołów była przeciwna. Idea pojawiła się jednak ponownie w miniony piątek podczas piątkowego, zdalnego zebrania szefów zespołów z władzami Formuły 1 i FIA.

Po zatwierdzeniu długoterminowych regulacji finansowych i technicznych, piątkowe spotkanie poświęcone było pierwszemu, europejskiemu etapowi tegorocznego sezonu. Omawiano jak mają przebiegać wyścigi rozgrywane jako wydarzenia „zamknięte”.

Odwracanie kolejności startowej to pomysł Liberty Media i FIA na zwiększenie zainteresowania drugimi wyścigami, odbywającymi się na tym samym torze tydzień po tygodniu. Zapowiedzi dwóch wydarzeń na tym samym obiekcie spotkały się z niezadowoleniem nadawców telewizyjnych. Tegoroczny eksperyment mógłby również posłużyć jako próba przed ewentualnym wprowadzeniem wyścigów kwalifikacyjnych w sezonie 2022.

Podczas piątkowego spotkania poddano pod dyskusję różne wersje, jednak konsensus zakładał, że to FIA miała przygotować ostateczną propozycję do oceny. Ta została wysłana do szefów zespołów w sobotę.

30-minutowy wyścig kwalifikacyjny zastąpiłby tradycyjną czasówkę podczas drugiego weekendu na tym samym torze. Zawodnicy zajęliby pola startowe odwrotnie w stosunku do zajmowanych pozycji w punktacji. Po wyścigu obowiązywałby park zamknięty.

Reszta weekendu, czyli trzy treningi, pozostałaby niezmieniona. Kary relegacji np. za wymianę skrzyni biegów odnosiłyby się do niedzielnego wyścigu głównego.

W przypadku dwóch weekendów w Austrii kolejność startowa do wyścigu kwalifikacyjnego 11 lipca opierałaby się na wynikach pierwszego grand prix. Obecnie jedynym obiektem, który poza Red Bull Ring miałby dwukrotnie ugościć kierowców jest Silverstone. Teoretycznie będzie to czwarta i piąta runda sezonu. Między Austrią, a Wielką Brytanią Formuła 1 zawita jeszcze na Węgry.

Chociaż FIA wprowadziła klauzulę 60 procent, aby mieć większą pewność, że w czasach COVID-19 większość ważnych zmian zostanie zaakceptowana, plan organizacji wyścigów kwalifikacyjnych nie jest uważany za niezbędny priorytet. Dlatego tez, wciąż potrzebna jest jednomyślność.

Uważa się, że w piątek większość ekip, łącznie z Ferrari, opowiedziała się za ideą lub poprosiła o czas do namysłu. Mercedes był kategorycznie przeciwny. Decyzja musi zostać podjęta na początku przyszłego tygodnia, ponieważ w środę odbywa się spotkanie grupy roboczej, podczas którego szefowie ekip mogliby omówić szczegóły nowego rozwiązania.

W poniedziałek powinniśmy poznać szczegółowy harmonogram europejskiej części sezonu Formuły 1. Będzie się on składał z ośmiu wyścigów.

akcje
komentarze
FIA pozwoli się ścigać

Poprzedni artykuł

FIA pozwoli się ścigać

Następny artykuł

Renault: Alonso jednym z kandydatów

Renault: Alonso jednym z kandydatów
Załaduj komentarze