Mercedes przyznał się do błędu

Szef zespołu Mercedesa przyznał, że popełnili błąd w strategii, jaką obrali dla Lewisa Hamiltona podczas Grand Prix Turcji.

Mercedes przyznał się do błędu

Hamilton ruszał do wyścigu w Stambule z jedenastego pola. Zdołał przebić się w górę stawki, a po pit stopach Charlesa Leclerca i Sergio Pereza podążał na trzeciej pozycji.

W połowie dystansu Brytyjczyk odmówił zespołowi zjazdu do alei serwisowej, po świeży komplet opon przejściowych. Obrońca tytułu wierzył, że przy utrzymującej się mokrej nawierzchni toru, dotrze do mety wyścigu bez konieczności odwiedzania mechaników.

Jednak na osiem okrążeń przed metą Hamilton został zmuszony do zaliczenia pit stopu, co wywołało duże niezadowolenie u kierowcy. Ostatecznie zajął piąte miejsce.

Zobacz również:

Po wyścigu szef Mercedesa - Toto Wolff wyjaśnił, co stało za decyzjami zespołu.

- Mieliśmy nadzieję, że nawierzchnia wyschnie, a wtedy pojawi się możliwość skorzystania z miękkich opon i pokonania naszych rywali - wyjaśnił Wolff w rozmowie udzielonej dla Sky F1. - Natomiast gdy tor pozostawałby mokry liczyliśmy, że Hamilton dotrze na oponach przejściowych do mety, bez żadnej zmiany i będzie wtedy trzeci.

- Niestety w pewnym momencie jego opony zaczęły się drastycznie degradować. Z fotela kierowcy może to być niezauważalne, ale widzieliśmy, jak Charles Leclerc jadący z przodu gwałtownie zwolnił. Dlatego zdecydowaliśmy się na pit stop. Oczywiście przykro nam z jego powodu i straty pozycji, ale w tym momencie wyścigu nie można było nie zmienić opon.

- Gdybyśmy wcześniej dokładnie wiedzieli, jak wszystko poukłada się, najwłaściwszą rzeczą byłaby założenie świeżych opon przejściowych w połowie dystansu, być może wcześniej niż w przypadku Leclerca i Sergio Pereza, co dałoby Lewisowi przewagę w walce o trzecie miejsce.

Czytaj również:

- Generalnie nie widzę powodu do zdenerwowania. Przypomnijcie sobie, jak podczas poprzedniej rundy w Soczi Red Bull Racing, który również dostał karę za wymianę silnika, cieszył się, że przegrał z nami zaledwie o siedem punktów. My teraz straciliśmy osiem, więc to nie jest coś strasznego. Możemy jednak przyznać, że była szansa na jeszcze mniejszą różnicę - zakończył.

W Turcji Max Verstappen zdobył wspomniane osiem punktów więcej niż Hamilton, co wystarczyło kierowcy Red Bull Racing, aby odzyskać prowadzenie w klasyfikacji mistrzostw świata. Na sześć wyścigów przed końcem sezonu dzieli ich sześć oczek.

Czytaj również:

 

 

akcje
komentarze
Alfa Romeo nie ma powodów do zadowolenia
Poprzedni artykuł

Alfa Romeo nie ma powodów do zadowolenia

Następny artykuł

Walka o tytuł nie będzie łatwa

Walka o tytuł nie będzie łatwa
Załaduj komentarze