Mercedes traci na prostych

Szef Mercedesa w F1 - Toto Wolff odniósł się do różnicy w prędkości na prostej swoich samochodów w zestawieniu do osiągów bolidów Ferrari. Porównał to do kłopotów Red Bull Racing z wczesnych lat ery hybrydowej.

Mercedes traci na prostych

Wolff nie ukrywał, że Mercedes nie miał odpowiedzi na prędkość Ferrari na prostych odcinkach toru w Spa. Dla przykładu podał sposób, w jaki Sebastian Vettel awansował drugie miejsce kosztem Lewisa Hamiltona, tuż po starcie GP Belgii.

- Gdyby przed wyścigiem oferowano mi drugie i trzecie miejsce w Spa, brałbym to. Wiedzieliśmy bowiem, że nasz pakiet w porównaniu do tego Ferrari jest gorszy jeśli chodzi o prędkości na prostych - powiedział Wolff.

- Wystarczy spojrzeć na pierwszy zakręt, a następnie na prostą, która jest po nim. Sebastian wcześniej był poza torem, a potem i tak był w stanie nas wyprzedzić - kontynuował.

Dodał: - Wiem teraz, jak czuł się Red Bull w 2014 i 2015 roku, kiedy tyle tracili na prostych.

Pytany, czy przez te kilka dni, które pozostały do Grand Prix Włoch (5-8 września), są w stanie poprawić możliwości swojego samochodu, odparł: - Nie sądzę, abyśmy znaleźli dodatkowe 15 km/h przez pięć dni.

- Nie skarżymy się. Musimy po prostu jak najlepiej przygotować się na Monzę wiedząc, że to nie jest tor, który nam odpowiada. To miejsce faworyzuje Ferrari, a my musimy wykonać możliwie dobrą robotę.

- Podczas niedzielnych wyścigów na torach, gdzie wymagana jest duża moc, wyglądamy już lepiej. Damy z siebie wszystko, aby wygrać na Monzy – podsumował.

akcje
komentarze
Gasly stracił kolegę

Poprzedni artykuł

Gasly stracił kolegę

Następny artykuł

Vettel rozczarowany swoim tempem

Vettel rozczarowany swoim tempem
Załaduj komentarze