Szef McLarena nie gryzł się w język po podwójnej dyskwalifikacji jego kierowców z ostatniego weekendu wyścigowego. Zak Brown samą karę nazwał wyjątkowo surową oraz ujawnił, nawet FIA miała uznać, że konsekwencje przewinienia są „nieco drakońskie”.
Po wyścigu w Las Vegas zarówno Lando Norris, jak i Oscar Piastri utracili zdobyte punkty po tym, jak kontrola techniczna wykryła nadmierne zużycie drewnianej płyty znajdującem się w podwoziu.
W momencie, gdy walka o mistrzostwo kierowców weszła w decydującą fazę, kara była ogromnym ciosem dla prowadzącego w klasyfikacji Norrisa. Jego przewaga stopniała do zaledwie 24 punktów nad Piastrim i Maxem Verstappenem, podczas gdy przed dyskwalifikacją miał 30 punktów przewagi nad zespołowym partnerem i 42 punkty nad 4-krotnym mistrzem świata.
Brown podkreślił, że naruszenie było minimalne.
- To był naprawdę drobny błąd o gigantycznych skutkach. Dyskwalifikacja to najgorsze, co może się zdarzyć. Drugie i czwarte miejsce – wszystko poszło na marne. W złym momencie. Inne zespoły miały dokładnie tę samą nieprawidłowość. To nie było celowe ani nie dawało nam żadnej przewagi – powiedział w podcaście The Sports Agents.
- Ferrari i Mercedes też za to wyleciały w ostatnich latach. Czy to sprawia, że czujemy się lepiej? Nie bardzo. Pokazuje tylko, że takie rzeczy się zdarzają. Mówimy o grubości kartki papieru. Szaleństwo.
Jak wyjaśnił, FIA ma przyjrzeć się procedurom, bo sama Federacja uznała, że kara nie odpowiada skali przewinienia.
- Są dwa powody, dla których zużycie płyty jest zbyt duże. Możesz jechać bolidem zbyt nisko zawieszonym, co jest nielegalne. Ale możesz też mieć zbyt mocny porpoising, czyli podskakiwanie auta. I to właśnie spotkało nas. Nie jechaliśmy za nisko, tylko mieliśmy za dużo podskakiwania z powodu braku danych, bo cały czwartek i piątek padało.
Brown zaznaczył jednak, że odpowiedzialność spoczywa na McLarenie. - Dziewięć innych zespołów ustawiło samochody poprawnie. My nie. FIA bada sprawę, bo uważa, że kara jest zbyt surowa, ale takie są przepisy.
Nastroje po wyścigu były w zespole napięte, lecz gdy tylko rozpoczął się tydzień GP Kataru, McLaren skierował uwagę na końcówkę sezonu.
- Byłem wściekły, jak wszyscy. W sobotę, w niedzielę. Potem przespałem się chwilę, kierowcy dostali 48 godzin spokoju i wróciliśmy do pracy. Sezon ma 24 wyścigi, a nie jeden.
Brown odniósł się też do teorii spiskowych, według których FIA celowo ukarała McLarena, aby utrzymać emocje do końca sezonu.
- Wielu ludzi mnie o to pytało. Ale gdybym powiedział to głośno, brzmiałoby to jak wymówka. My po prostu popełniliśmy błąd. Tak, przepisy są surowe. Tak, nie zyskaliśmy żadnej przewagi. Ale zasady to zasady. Nie mogę wymagać ich przestrzegania przez innych, a potem mówić, że ‘prawie’ powinno wystarczyć, gdy chodzi o nas.
Oscar Piastri, McLaren
Autor zdjęcia: Guido De Bortoli / LAT Images via Getty Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy