Mistrzowie muszą gonić
McLaren dokonał szczerego podsumowania swojego występu w pierwszym wyścigu sezonu F1 2026.
Lando Norris, McLaren
Autor zdjęcia: Simon Galloway / LAT Images via Getty Images
Pierwsze tegoroczne Grand Prix zdominował Mercedes, zajmując na torze Albert Park dwa pierwsze miejsca, podczas gdy McLaren był dopiero piąty.
Mercedes utrzymał zatem miano faworyta, które przylgnęło do niego już podczas przedsezonowych testów. Ferrari w niedzielę starało się jak mogło pokrzyżować plany ekipie pod wodzą Toto Wolffa i Charles Leclerc w pewnym momencie nawet walczył z Russellem o prowadzenie.
Leclerc i Lewis Hamilton zajęli ostatecznie odpowiednio trzecie i czwarte miejsce. 35,5 sekundy za nimi, na piątym miejscu, znalazł się Lando Norris z McLarena. Zespołowy kolega Brytyjczyka, Oscar Piastri, rozbił się na okrążeniu zapoznawczym.
Tak duża strata jest powodem do zmartwień dla panujących mistrzów, zwłaszcza że również korzystają z silnika Mercedesa. Andrea Stella przyznał, że dogonienie liderów, zajmie w tym roku trochę czasu.
- Strata w niedzielnym wyścigu była podobna do tej, którą widzieliśmy w kwalifikacjach – powiedział Stella, gdy Piastri i Norris zajęli w sobotę odpowiednio piąte i szóste miejsce, tracąc do Russella 0,862 i 0,957 sekundy.
- Osiągi muszą wynikać z dwóch głównych obszarów. Po pierwsze, z wykorzystania jednostki napędowej, a po drugie, z lepszej przyczepności w zakrętach.
Szef McLarena jest świadom, że różnica do czołówki w tej chwili wydaje się wynosić od pół sekundy do jednej sekundy.
- Mimo to nadal jesteśmy nieco zdziwieni różnicą między prędkością naszego samochodu, a osiągami innych samochodów z tą samą jednostką napędową. Powinniśmy jak najszybciej zrozumieć, jak wykorzystać ten zespół napędowy, biorąc pod uwagę złożoność przepisów na sezon 2026.
Car of Oscar Piastri, McLaren
Autor zdjęcia: Dom Gibbons / Formula 1 via Getty Images
- Zdecydowanie mamy przed sobą sporo pracy, bo widzimy, że Mercedes jest szybszy w niektórych zakrętach. Dlatego, jak powiedziałem, mamy jasne cele i priorytety.
Zdanie szefa podziela mistrz świata z 2025 roku, który obronił piątą pozycję przed Maxem Verstappenem z Red Bulla.
- Gdybym miał czysty wyścig jak George i nie musiałbym tak bardzo walczyć, wyglądałoby to dla nas lepiej – powiedział Norris.
- Po trzech okrążeniach zużyliśmy opony i jak zawsze mieliśmy problemy z ziarnistością przednich opon. To się nie zmienia w zależności od bolidu.
- Jedno jest pewne, mamy wiele do poprawienia. Dobrą rzeczą jest to, że mamy dużą przewagę nad samochodami z tyłu, ale problemem jest to, że sporo tracimy do samochodów przed nami – dodał na zakończenie.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze