Formuła 1
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
Wydarzenie zakończone
28 sie
Wydarzenie zakończone
03 wrz
Wydarzenie zakończone
11 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Eifel GP
11 paź
Race za
18 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
29 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
37 dni
13 lis
Kolejne wydarzenie za
50 dni
W
Sakhir GP
04 gru
Kolejne wydarzenie za
71 dni
Zobacz pełną wersję:

Mosley: Fani mogą nie wybaczyć

akcje
komentarze
Mosley: Fani mogą nie wybaczyć
Autor:

Były prezydent FIA Max Mosley ostrzegł władze Formuły 1 podkreślając, że kibice mogą przed długi czas nie wybaczyć chaosu związanego z odwołaniem Grand Prix Australii.

Odwoływanie inauguracyjnej rundy sezonu 2020 przez długi czas kojarzyć się będzie z farsą, niezdecydowaniem i przerzucaniem odpowiedzialności. Rozegranie wyścigowego weekendu stanęło pod znakiem zapytania już w czwartkowy wieczór, gdy u jednego z członków McLaren Racing Team wykryto zakażenie koronawirusem. Jednak zarządzający Formułą 1 oraz organizatorzy rundy w Australii zwlekali z podjęciem decyzji i zawody odwołano dopiero niespełna dwie godziny przed planowym rozpoczęciem pierwszego treningu, gdy kibice tłoczyli się już u bram obiektu.

- Sądzę, że ogólną zasadą jest to, iż ludzie ci wybaczą, jeśli się mylisz, ale nie zrobią tego, gdy jesteś niezdecydowany - powiedział Mosley w rozmowie z Motorsportmagazine. - Musisz podjąć decyzję i im szybciej to zrobisz, tym lepiej.

Mosley stał na czele FIA w 2005 roku, kiedy to podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych na torze Indianapolis miała miejsce podobnie kuriozalna sytuacja. Wtedy wycofały się wszystkie zespoły używające opon Michelin. Na starcie stanęło jedynie sześciu kierowców, których samochody wyposażone były w produkty Bridgestone.

- To była jedna z tych sytuacji, w których musisz podjąć decyzję i cokolwiek zrobisz, będziesz krytykowany. Oczywiście wszystkie poważne postanowienia zapadają przy niewystarczających informacjach. Takie jest życie. Gdy dostępne są wszystkie informacje, decyzja zapada niemal sama.

- W momencie, gdy wszyscy krzyczeli nam do ucha, w końcu zrobiliśmy to, co zrobiliśmy. Patrząc wstecz, było to w 100 procentach słuszne, mimo że denerwowało wielu ludzi.

- Daliśmy wtedy zespołom [zaopatrywanym przez] Michelina trzy rozwiązania, w tym przejazd przez aleję serwisową. Każde z nich było niekorzystne. Walczyliby o siódme, ósme miejsce. Myśleli, że mogą wymusić na nas zbudowanie szykany, ale nie było to realne z powodów regulaminowych, a przede wszystkim prawnych - podsumował Max Mosley.

Czytaj również:

Formuła 1 bez wakacji?

Poprzedni artykuł

Formuła 1 bez wakacji?

Następny artykuł

1800 opon do zniszczenia

1800 opon do zniszczenia
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Wydarzenie GP Australii
Tagi fia , gp australii
Autor Tomasz Kaliński