Mugello fizycznym wyzwaniem

Zdaniem wielu kierowców tor Mugello - arena Grand Prix Toskanii - stanowić będzie duże wyzwanie pod względem fizycznym.

Mugello fizycznym wyzwaniem

Grand Prix Toskanii zostało w wyjątkowych okolicznościach włączone do tegorocznego kalendarza Formuły 1. Tor Mugello tradycyjnie jest obecny w harmonogramie MotoGP oraz kilku juniorskich seriach samochodowych.

Wielu kierowców z obecnej stawki jeździło po należącym do Ferrari torze, jednak żaden z nich nie miał szans poczuć prędkości i przeciążeń spotykanych w F1.

- Ścigałem się tutaj raz, w 2014 roku, wydaje mi się, że za czasów Formuły Renault - powiedział George Russell. - To niesamowity tor. Jest tak szybki, tak rytmiczny, absolutny fizyczny „zabójca”. Zakręty 6, 7, 8 i 9 to kompletne „flat-out” na siódmym biegu. Tak mi się wydaje.

- Myślę, że Arrabiata będzie pokonywana najpewniej pełnym gazem. Przed nią są zakręty: Casanova i Savelli i te mogą być trudne. Mam nadzieję, że mam rację. Założyliśmy się, kto pokona je bez odjęcia jako pierwszy. Powiemy wam w niedzielę.

Kierowca McLarena, Lando Norris jeździł po Mugello w czasach Formuły 4, jednak nie uważa, by tamto doświadczenie przyniosło korzyści.

- Nie wydaje mi się, bym dzięki temu miał jakąkolwiek przewagę. Było to zbyt dawno, a teraz samochód jest zupełni inny. Od tamtej pory nawet tor nieco się zmienił. Nawet nie pamiętałem, żeby w tylu zakrętach był wyprofilowany. Symulatory są dobre, ale jednocześnie dość późno dowiedzieliśmy się, iż przyjedziemy na Mugello. Nie wszystko więc było tak dopracowane, jak w przypadku torów, na których regularnie się pojawiamy.

- Ten tor to czysta definicja tego, co Formuła 1 może osiągnąć, jeśli chodzi o zakręty. Średnio szybkie i szybkie zakręty pokazują nam kierowcom jakie są granice. Pod względem fizycznym będzie bardzo ciężko.

Daniel Ricciardo również podkreślił rolę symulatorów w nauce nowego toru, ale dodał, że nie może się już doczekać pierwszych piątkowych jazd.

- Oczywiście podczas treningów mamy sporo czasu na torze. Nie musimy się więc spieszyć. W FP1 nie trzeba być bohaterem. Nie możemy nić narozrabiać, choć gdy jedziesz po nowym torze, kusi by być szybkim od razu. Dawno nie czułem się tak podekscytowany przed piątkowymi treningami. Minęło trochę czasu. Podobnie mam podczas czwartków w Monako - podsumował Daniel Ricciardo.

akcje
komentarze
Dziesięciu do Haasa

Poprzedni artykuł

Dziesięciu do Haasa

Następny artykuł

Trwa seria Bottasa

Trwa seria Bottasa
Załaduj komentarze