Na Paul Ricard chcą wpuścić kibiców

Eric Boullier, szef Grand Prix Francji, przyznał, że organizatorzy szykują się na przyjęcie około 15 tysięcy widzów.

Na Paul Ricard chcą wpuścić kibiców

Odwołane w roku ubiegłym, Grand Prix Francji zaplanowano na koniec czerwca (25-27). Choć we Francji wciąż obowiązują obostrzenia związane z pandemią koronawirusa, organizatorzy są optymistami zarówno w kwestii rozegrania wyścigowego weekendu, jak i obecności kibiców na trybunach.

- Szczerze mówiąc, musimy nieco dokładniej przyjrzeć się temu, co się dzieje - przyznał Boullier w rozmowie z serwisem GPblog. - Kiedy pojawiają się nowe obostrzenia, potrzeba czasu, by wszystko dostosować. Jednak z tego co rozumiem, można zorganizować grand prix, choć będą ograniczenia w liczbie osób.

Sprzedaż biletów jest obecnie wstrzymana, jednak Boullier wierzy, że uda się wpuścić widzów na trybuny w liczbie około 15 tysięcy.

- Wygląda na to, że możemy mieć kibiców, chociaż w ograniczonej liczbie około 15 tysięcy. Paul Ricard jest bardzo duży, więc możemy podzielić go na trzy odrębne bańki. Będą one całkowicie niezależne od siebie. Do stref będzie można dostać się oddzielonymi drogami, a grupy nigdy się nie skrzyżują, więc możemy wpuścić trzy razy po 5 tysięcy widzów.

Obecność około 7,5 tysiąca widzów każdego dnia zapowiedziano w Monako. Z kolei Grand Prix Hiszpanii obejrzy w najbliższy weekend 1000 członków stowarzyszenia Circuit de Barcelona-Catalunya.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Kwiat chce wrócić
Poprzedni artykuł

Kwiat chce wrócić

Następny artykuł

Verstappen przeprosił Pereza

Verstappen przeprosił Pereza
Załaduj komentarze