Nacięcie na oponie lidera

Red Bull Racing przyznał, że drugi pit stop Maxa Verstappena w Grand Prix Austrii wynikał z potrzeby ograniczenia ryzyka do minimum.

Nacięcie na oponie lidera

Verstappen drugą niedzielę z rzędu dominował w Spielbergu. Holender wypracował sobie bezpieczną przewagę i pewnie zmierzał po piąty triumf w sezonie.

Gdy strata jadącego na drugim miejscu Valtteriego Bottasa przekroczyła 25 s, Verstappen został wezwany do alei serwisowej. Początkowo wydawało się, że drugi pit stop ma celu zabezpieczenie dodatkowego punktu za najszybsze okrążenie. Później kierowca został poinformowany, iż postanowiono profilaktycznie wymienić koła, ponieważ na jednej z opon dostrzeżono nacięcie.

Mając w pamięci pęknięcie opony w Azerbejdżanie i utratę niemal pewnej wygranej, RBR postanowił nie ryzykować powtórki sytuacji.

- Myślę, że ten postój... Po tym, co wydarzyło się w Azerbejdżanie i mając 25 sekund przewagi, po co ryzykować? - powiedział Christian Horner po wyścigu.

- Dostrzegliśmy małe nacięcie. Nie było duże, ale wystarczające, by zwrócić uwagę.

- Jedynym ryzykiem był sam postój, ale chłopcy spisali się fenomenalnie. Trwał niespełna 2 s. Max był świetny. Poprawił swoje najlepsze okrążenie, a zmiana kół pozwoliła nam na bezpieczny dojazd do mety. Sądzę, że zrobiliśmy rozsądną rzecz - podsumował Christian Horner.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Mercedes daleko za Red Bullem
Poprzedni artykuł

Mercedes daleko za Red Bullem

Następny artykuł

Bottas spełnił swoje oczekiwania

Bottas spełnił swoje oczekiwania
Załaduj komentarze