Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Najgorszy moment Sainza

Carlos Sainz przyznał, że kolizja z George'em Russellem w pierwszym zakręcie Grand Prix Stanów Zjednoczonych była jak dotychczas najgorszym momentem trwającego sezonu.

Carlos Sainz, Ferrari F1-75, Fernando Alonso, Alpine F1 A522, Mick Schumacher, Haas VF-22, Guanyu Zhou, Alfa Romeo C42

Carlos Sainz, Ferrari F1-75, Fernando Alonso, Alpine F1 A522, Mick Schumacher, Haas VF-22, Guanyu Zhou, Alfa Romeo C42

Erik Junius

Sainz wywalczył w Austin pole position i po relegacji Charlesa Leclerca w Ferrari liczyli, że to Hiszpan przerwie trwającą od lipca passę bez zwycięstwa. Nadzieje prysły jednak już po kilkuset metrach. Najpierw Sainz stracił pozycję na rzecz Maxa Verstappena, a w pierwszym zakręcie został uderzony przez George’a Russella. Uszkodzenia F1-75 zmusiły zespół do wycofania samochodu.

Pytany, jak trudno było pogodzić się ze stratą tak dobrej okazji na podium, a może i zwycięstwo, Sainz odparł:

- Z całą pewnością był to jeden z najtrudniejszych momentów w sezonie - powiedział Hiszpan. - Wielkie rozczarowanie. Weekend aż do tamtej pory przebiegał perfekcyjnie, a wyścig został zrujnowany przez zdarzenie, które było poza moją kontrolą.

- Ponadto zdarzyło się to już kilka razy w tym roku i brak ukończenia tych wyścigów jest szczególnie frustrujący. Tak to jednak czasami bywa w motorsporcie czy w życiu. Są trudniejsze i łatwiejsze okresy. I wygląda na to, że w tym roku wszystko, co mogło mi się przytrafić, przytrafia się. Mam więc nadzieję, że wyczerpię teraz limit pecha i kolejny sezon będzie bezproblemowy.

Po obejrzeniu telewizyjnych powtórek Sainz był przekonany, że nie mógł nic zrobić. Wina była po stronie Russella.

- Nie sądzę, bym mógł zrobić cokolwiek innego. Walczyłem z Maxem, a on pojechał szeroko i mocno hamował na wyjściu. Obaj już wyjeżdżaliśmy z zakrętu, a George, mam wrażenie, nawet się w nim nie zmieścił i stuknął we mnie. Wielka szkoda.

- To incydent z rodzaju tych, które spodziewasz się zobaczyć raczej w środku stawki, kiedy masz koło siebie mnóstwo samochodów. Jednak w czołowej czwórce nie kojarzę takiego zdarzenia. Dlatego też byłem tak sfrustrowany po wyścigu. Oczywiście przyjąłem przeprosiny George’a. To miłe z jego strony. Ale tak... na pewno nic więcej tam nie mogłem zrobić.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Red Bull Racing dogadał się z FIA
Następny artykuł Kara dla Alonso anulowana

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska