Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska
Formuła 1 GP Emilii-Romanii

Najnudniejszy wyścig Alonso

Fernando Alonso przyznał, że podczas Grand Prix Emilii-Romanii solidnie się wynudził.

Fernando Alonso, Aston Martin AMR24

Aston Martin nie powtórzył świetnego początku sezonu sprzed roku i na razie nie potrafi się włączyć do walki o podium.

Najlepszym tegorocznym wynikiem Alonso jest piąte miejsce z Arabii Saudyjskiej. Na Imoli już po kwalifikacjach było jasne, że trudno będzie zbliżyć się do tego rezultatu. Hiszpan nie wyszedł z Q1, a sam udział w czasówce był zagrożony po kraksie w trakcie trzeciego treningu.

Słaby wynik z kwalifikacji skłonił Astona Martina do eksperymentów z ustawieniami w AMR24 Alonso. Dwukrotny mistrz świata ruszał z alei serwisowej i liczył na wyścig pełen zdarzeń, przede wszystkim neutralizacji, które mogłyby dać szansę na solidny awans. Nic takiego się jednak nie przytrafiło. Chwile emocji Alonso przeżył jedynie wtedy, gdy w alei serwisowej ogień objął hamulce w jego samochodzie. Hiszpan przejechał cały dystans 63 okrążeń i sklasyfikowano go na 19 pozycji, najniższej w karierze, biorąc pod uwagę grand prix, w których ujrzał flagę w szachownicę.

Czytaj również:

- To taki weekend, w którym przeważa frustracja, ponieważ w zasadzie już przed wyścigiem wiesz, co się wydarzy - powiedział Alonso. - Masz oczywiście nadzieję na samochód bezpieczeństwa czy czerwoną flagę. Cokolwiek, co mogłoby zamieszać wynikami.

- Jednak dzisiaj, jak to zwykle bywa, kiedy startujemy z tyłu, był to chyba najnudniejszy wyścig, jaki kiedykolwiek przejechałem.

Fernando Alonso, Aston Martin F1 Team, settles into his seat

Fernando Alonso, Aston Martin F1 Team, settles into his seat

Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images

Aston przywiózł na Imolę pierwszy pakiet poprawek. Wpadka Alonso w kwalifikacjach sprawiła, że w trakcie wyścigu zespół próbował w swoich samochodach różnych ustawień. Ponadto ekipa chcąc pomóc strategicznie Lance’owi Strollowi, wezwała Alonso na wczesny pit stop.

- Musimy poczekać i zerkniemy na wszystkie zebrane dzisiaj dane. Wtedy zapytamy zespół, jakie dostrzega różnice między dwoma samochodami. Zdecydowaliśmy się na dwa różne zestawy ustawień. Moje mocno się różniły. Okaże się czy znaleźliśmy jakąś ścieżkę na kolejne wyścigi.

- To był ciężki weekend. Tutaj wszystko zależy od kwalifikacji. Podobnie będzie w Monako. Musimy więc zaliczyć perfekcyjną sobotę i wtedy niedziela będzie łatwiejsza.

Czytaj również:

Aston Martin wciąż utrzymuje się na piątej pozycji w tabeli konstruktorów. Przewaga nad Racing Bulls wynosi 24 punkty. Pytany czy nie obawia się, że nie najlepsza forma jego zespołu i przebłyski rywali sprawią, że miejsce w górnej połowie stawki będzie zagrożone, Alonso odparł:

- Jesteśmy świadomi sytuacji. Widzimy też, że trzy czołowe zespoły obecnie trochę odjechały. AlphaTauri też wygląda nieźle. Daniel [Ricciardo] zdobył P4 w sprincie w Miami, a Yuki był bardzo szybki w ten weekend.

- Musimy nadal pracować. Jest ciasno. Jeśli nie poprawisz się o te 0,2 - 0,3 s, o które trzeba co kilka grand prix, wtedy spadasz do środka stawki.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Pojedynek w dwóch aktach
Następny artykuł Niepobity od 35 lat rekord trafi w ręce Verstappena?

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska