Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
52 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
59 dni
02 kwi
-
05 kwi
Kolejne wydarzenie za
73 dni
16 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
87 dni
30 kwi
-
03 maj
Kolejne wydarzenie za
101 dni
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
108 dni
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
122 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
136 dni
11 cze
-
14 cze
Kolejne wydarzenie za
143 dni
25 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
157 dni
02 lip
-
05 lip
Kolejne wydarzenie za
164 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
178 dni
30 lip
-
02 sie
Kolejne wydarzenie za
192 dni
27 sie
-
30 sie
Kolejne wydarzenie za
220 dni
03 wrz
-
06 wrz
Kolejne wydarzenie za
227 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Kolejne wydarzenie za
241 dni
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
248 dni
08 paź
-
11 paź
Kolejne wydarzenie za
262 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
Kolejne wydarzenie za
276 dni
29 paź
-
01 lis
Kolejne wydarzenie za
283 dni
12 lis
-
15 lis
Kolejne wydarzenie za
297 dni
26 lis
-
29 lis
Kolejne wydarzenie za
311 dni
Zobacz pełną wersję:

Największe zespoły będą dominować

akcje
komentarze
Największe zespoły będą dominować
Autor:
, NobleF1
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
11 lis 2019, 18:51

Pomimo gruntowanych zmian w przepisach szykowanych na 2021 rok, przedstawiciele Ferrari są przekonani, że w stawce Formuły 1 nadal dominować będą największe obecnie zespoły.

Poważne zmiany w regulacjach technicznych, sportowych i finansowych, które zaczną obowiązywać wraz z początkiem sezonu 2021 zostały przygotowane, aby uczynić rywalizację bardziej nieprzewidywalną.

Chociaż ustalono limit wydatków oraz bardziej sprawiedliwy podział przychodów, szef zespołu Ferrari Mattia Binotto uważa, że nie nastąpi radykalna zmiana układu sił, przynajmniej nie w 2021 roku.

- Wierzę, że czołowe obecnie zespoły będą miały przewagę w osiągach, ponieważ skorzystają ze swoich dużych zasobów, przeznaczonych na przygotowanie nowych bolidów.

- Mam nadzieję, że mniejsze ekipy „doskoczą” na dalszych etapach, ale brak ciągłości zasad jest sporym wyzwaniem. Trudno teraz przewidzieć co się wydarzy.

- Sądzę, że czołówka pozostanie czołówką. Wciąż mamy najlepsze zespoły i wiedzę, a także zasoby i budżety, więc jestem całkiem pewny, że nic się nie zmieni.

Szef Red Bull Racing Christian Horner podziela zdanie Binotto i zgadza się, że nowe zasady zwykle sprzyjają największym ekipom, które mogą poświęcić więcej nakładów.

- Zawsze mija trochę czasu nim rzeczy osiągną pewną równowagę - uważa Horner. - Zaczynamy to obecnie dostrzegać w temacie nadwozi i jednostek napędowych. A minęło cztery, pięć lat [od ostatnich zmian].

- Jest to więc argument przemawiający za przewagą największych zespołów w 2021 roku. Nieuchronnie też - co ma miejsce przy każdej zmianie regulacji - ktoś będzie miał rację, a ktoś „przestrzeli”. Warto się upewnić, że w tym momencie będzie się gdzieś na szczycie, a nie w dolnych rejonach [stawki].

Limit wydatków ustalony na poziomie 175 milionów dolarów amerykańskich oznacza, że tylko czołowe zespoły będą musiały ograniczyć swoje koszty. Nawet tak duży producent jak Renault będzie musiał zwiększyć swoje nakłady, by zbliżyć się do granicy, więc prawdziwe zrównanie stawki jest mało realne.

Zdaniem szefa ekipy z Enstone - Cyrila Abiteboula, dystans dzielący czołową trójkę od reszty zmniejszy się jedynie o połowę i nadal będzie obecny.

- Jeśli chodzi o limit wydatków, to miną lata nim będzie on miał jakikolwiek wpływ na to, co widzimy na torze - powiedział Francuz w rozmowie z Motorsport.com. - Dla mnie istotne było nie tylko ustalenie budżetu, ale również wprowadzenie pewnych ograniczeń dotyczących rozwoju. Bardziej restrykcyjne zasady w obszarze aerodynamiki i projektowania, części standardowe - to wszystko ma wspomóc i zwiększyć efekt limitu kosztów.

- Muszę też powiedzieć, że nie wprowadzono wszystkich odpowiednich rzeczy w tym zakresie, ale ciągle wierzę, że przewaga czołówki zostanie zredukowana o około 50 procent. Co prawda nie mam żadnych danych na poparcie tej hipotezy, ale takie jest moje przeczucie.

- Wierzę, że w 2021 roku zrobimy pierwszy krok. Kolejne w 2022 i 2023. Musimy zaakceptować fakt, że zmiany w F1 wymagają czasu - zakończył Cyril Abiteboul.

Następny artykuł
Expo 2020 sponsorem Formuły 1

Poprzedni artykuł

Expo 2020 sponsorem Formuły 1

Następny artykuł

System rotacyjny w Formule 1?

System rotacyjny w Formule 1?
Załaduj komentarze