Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Napięcia między Hamiltonem i Alonso

Grand Prix Monako pokazało, że Fernando Alonso i Lewis Hamilton nadal nie mają najlepszych relacji. O taką opinię pokusił się Martin Brundle.

Fernando Alonso, Alpine A522

Zeszłej niedzieli, podczas swojego ostatniego stintu w Grand Prix Monako, Lewis Hamilton utknął za Fernando Alonso podążającym na siódmej pozycji. Kierowca Alpine nie jechał zbyt mocnym tempem oszczędzając pośrednie slicki, które miały wytrzymać ponad trzydzieści okrążeń.

Brytyjczyk zasiadający za kierownicą W13 nie ukrywał frustracji z zaistniałej sytuacji. Na ciasnym torze ulicznym nie dał rady minąć rywala, od którego z kolei zdecydowanie odskoczył szósty Lando Norris. Wylewając swoje żale, do akcji wkroczył również szef zespołu Mercedesa - Toto Wolff, stwierdzając, że Alonso jedzie tempem „Formuły 2”.

Czytaj również:

Hiszpan nie przejmował się tą krytyką. Przyspieszył dopiero wówczas, gdy otrzymał informację od zespołu, że jego partner - będący za Hamiltonem Eseban Ocon, otrzymał karę czasową. Chciał tym samym pomóc Francuzowi, aby ten w końcowych rezultatach nie stracił zbyt wielu pozycji, choć ostatecznie i tak wypadł z punktowanej dziesiątki.

- Lando Norris miał ten luksus, że zaliczył dodatkowy pit stop, ponieważ jadący za nim Fernando Alonso wszedł w konieczny dla niego wtedy tryb oszczędzania opon. Reszta stawki utknęła za nim w kolejce, począwszy od bardzo sfrustrowanego Lewisa Hamiltona - napisał Brundle w felietonie dla Sky Sports F1.

- Wypowiedź Fernando „To nie mój problem” pozwala odnieść wrażenie, że wciąż między nimi są napięcia, po ich wspólnym sezonie w McLarenie, gdy byli partnerami w 2007 roku - dodał były kierowca F1, obecnie dziennikarz zajmujący sią królową sportów motorowych. - Potem Fernando niespodziewanie przyśpieszył i zaliczył trzecie najszybsze okrążenie wyścigu, dzięki czemu utrzymał siódme miejsce.

Takich kłopotów nie miał drugi z kierowców Mercedesa - George Russell, który finiszował wyżej od Hamiltona, na piątym miejscu, po przeskoczeniu Lando Norrisa.

- George Russell po raz kolejny świetnie pojechał dla Mercedesa i zajął piąte miejsce - przekazał Brundle. - Wyprzedził o zaledwie 0,2s Lando Norrisa z McLarena, który z kolei zaliczył najszybsze okrążenie na świeżych pośrednich oponach, założonych na 51 okrążeniu skróconego wyścigu, liczącego ostatecznie 64 kółka.

Czytaj również:

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Wulgarny przekaz na kasku
Następny artykuł Hamilton apeluje do Mercedesa

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska