Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Nie będzie wolniej?

Według Freda Vasseura przedsezonowe testy wystarczająco rozwiały wątpliwości co do osiągów nowych bolidów, przygotowanych na sezon F1 2026.

Charles Leclerc, Ferrari

Charles Leclerc, Ferrari

Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / LAT Images via Getty Images

Formuła 1 przechodzi w tym roku jedną z największych modernizacji w historii. Nowe bolidy na sezon 2026 charakteryzują się aktywną aerodynamiką i jednostkami napędowymi, których moc w równym stopniu generuje silnik spalinowy i elektryczny.

Po tym, jak poprzednia zmiana przepisów, dotycząca silników w 2014 roku, spowodowała gwałtowne pogorszenie się czasów okrążeń, pojawiły się sugestie, że następna generacja bolidów również może okazać się znacznie wolniejsza od swoich poprzedników.

Narzekanie na wszystko jest wpisane w DNA Formuły 1 - Fred Vasseur

Wiele wątpliwości koncentrowało się na zwiększonym uzależnieniu od energii elektrycznej, jednak szef zespołu Ferrari uważa, że nowe samochody są pozytywnym zaskoczeniem po początkowych obawach związanych ze zmienionymi przepisami.

Charles Leclerc uzyskał w Bahrajnie imponujący czas 1.31,992 s, korzystając z opon Pirelli C4. Był on o około 2,5 s gorszy od czasu, jaki Carlos Sainz uzyskał w zeszłym roku, ale strata z pewnością zostanie jeszcze zniwelowana, ponieważ zespoły będą nadal rozwijać swoje samochody.

Czytaj również:

Przed inauguracyjnym Grand Prix Australii, które rozpocznie się już w ten weekend, Vasseur powiedział, że już pierwsze wyniki testów rozwiały wiele wątpliwości dotyczących osiągów nowych bolidów.

- Narzekanie na wszystko jest wpisane w DNA Formuły 1, ale uważam, że generalnie wszyscy byli pozytywnie zaskoczeni – powiedział Vasseur dla Motorsport.com Italy.

- Mówiono, że będziemy blisko Formuły 2, a tymczasem tracimy tylko dwie lub trzy sekundy do czasów z 2025 roku, a w zeszłym roku temperatury podczas testów w Bahrajnie były znacznie niższe. Patrząc więc na to, co się wydarzyło, myślę, że ogólny scenariusz jest znacznie lepszy, niż się spodziewano.

- Oczywiście są pewne punkty krytyczne, ale jesteśmy na samym początku nowego cyklu technicznego. Będziemy musieli się dostosować i udoskonalić, ale uważam, że zawsze istnieje możliwość wprowadzenia poprawek w trakcie sezonu.

Frederic Vasseur, Ferrari

Frederic Vasseur, Ferrari

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Formula 1 via Getty Images

- Najważniejsza jest silna konkurencja, bo gdy toczy się zacięta walka między dwoma lub kilkoma zespołami, nie sądzę, aby o jedną czy dwie sekundy gorsze czasy niż w zeszłym sezonie miały duże znaczenie. Liczy się bycie szybszym o jedną dziesiątą sekundy od wszystkich rywali - dodał.

Ferrari zwróciło na siebie uwagę w Bahrajnie dzięki niespotykanej konstrukcji tylnego skrzydła, które obraca się o 180 stopni, zmniejszając opór powietrza przy jednoczesnym zachowaniu stabilności.

Później włoski zespół zaprezentował nowe rozwiązanie aerodynamiczne o nazwie FTM, które wykorzystuje przepływ spalin i wspomaga odzysk energii.

- Trzeba zgłębiać przepisy techniczne, działać agresywnie i dążyć do granic możliwości. Tylko w ten sposób można z powodzeniem wprowadzać innowacje – powiedział.

Czytaj również:

- Należy jednak zwrócić uwagę na to, że zmiany nie dotyczą tylko widocznych części samochodu. Cieszę się, że dwa rozwiązania przykuły uwagę obserwatorów, ale wprowadzaliśmy również inne innowacje, które są niewidoczne i są związane z zawieszeniem, układem chłodzenia i silnikiem.

Vasseur z zadowoleniem obserwował, jak inżynierowie Ferrari stopniowo przesuwali granice w modelu SF-26, podkreślając jednocześnie, że zespół pozostawał w ścisłym kontakcie z FIA tak, aby pakiet aerodynamiczny był zgodny z przepisami.

- Od pierwszego dnia utrzymywaliśmy otwarty dialog z FIA, aby omówić wprowadzone zmiany. Nikt nie może sobie pozwolić na marnowanie godzin spędzonych w tunelu aerodynamicznym ani na ograniczanie budżetu, ryzykując wprowadzenie na tor rozwiązań niezgodnych z przepisami - dodał.

Lewis Hamilton, Ferrari, Oscar Piastri, McLaren

Lewis Hamilton, Ferrari, Oscar Piastri, McLaren

Autor zdjęcia: Joe Portlock / LAT Images via Getty Images

Poprzedni artykuł Norris na lodzie
Następny artykuł Filozofia Hamiltona

Najciekawsze komentarze

Najnowsze wiadomości