Niepewność „zżerała” Bottasa

Valtteri Bottas przyznał, że roczne kontrakty i niemal ciągła niepewność odnośnie przyszłości w Formule 1 chwilami były nie do zniesienia.

Niepewność „zżerała” Bottasa

Bottas na dobre dołączył do stawki Formuły 1 w 2013 roku. Najpierw związany z Williamsem, a następnie z Mercedesem, Fin mógł liczyć jedynie na roczne kontrakty, odnawiane co dwanaście miesięcy. W tym sezonie z kolei nieustannie spekulowano o ewentualnym pożegnaniu z Brackley i zastąpieniu Bottasa przez George’a Russella, co oficjalnie ogłoszono na początku września.

32-latek przyznał, że ta nieustanna niepewność i presja środowiska chwilami mocno odbijały się na jego formie.

- Oczywiście próbujesz przekonywać sam siebie, że nie ma to na ciebie wpływu - powiedział Bottas w podcaście Beyond the Grid. - Próbujesz zablokować wszystkie negatywne myśli, ale kiedy pojawia się zamieszanie, o co nietrudno w F1, z całą pewnością to nie pomaga.

- Pojawia się dekoncentracja, choć starasz się to minimalizować. Tak, sądzę, że kilka razy moja sytuacja kontraktowa nie była łatwa, zwłaszcza biorąc pod uwagę całe zamieszanie i różne spekulacje.

- Toto [Wolff] uważa, że presja jest dla mnie dobra. Zgoda, presja do pewnego czasu może być dobra i sprawić, że dasz z siebie więcej, ale jeśli towarzyszy ci ona przez dziewięć lat kariery w Formule 1, zaczyna cię zżerać od środka.

Pomimo zbliżającego się pożegnania, Bottas miło wspomina pięć sezonów spędzonych w Mercedesie.

- Jestem dumny i zdaję sobie też sprawę, że idę do innego zespołu. Miałem czas trochę porozmyślać o tej sytuacji, a z Mercedesem osiągnęliśmy kilka wyjątkowych rzeczy. Cztery - miejmy nadzieję pięć - razy zdobyliśmy mistrzostwo konstruktorów, a do tego potrzeba dwóch dobrych kierowców.

- Jeśli spojrzymy na mnie i na Lewisa jako zespołowych partnerów... tyle punktów, zwycięstw i podiów. Trudno mi wskazać lepszy zespół. Spokojnie mogę zerknąć w lustro. Próbowałem, dałem z siebie wszystko.

Przez cały okres spędzony w Mercedesie, Bottas ani razu nie zagroził Hamiltonowi w walce o indywidualne trofeum, w sumie wygrywając tylko dziesięć wyścigów. Fin nie ukrywa rozczarowania tym faktem.

- Z całą pewnością jestem rozczarowany. To przecież cel, marzenie. W moim umyśle to było naprawdę silne pragnienie. Dawało mi to siłę do ciężkiej pracy. Cokolwiek robię dla tego sportu jest po to, by zostać mistrzem.

- Więc tak, w pewien sposób to, że nie udało mi się z Mercedesem można odczytywać jako porażkę. Z drugiej strony, próbowałem wszystkiego. Po prostu nie było mi to pisane. Przynajmniej na razie - zakończył Valtteri Bottas.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Dziwny harmonogram końca sezonu
Poprzedni artykuł

Dziwny harmonogram końca sezonu

Następny artykuł

Rozmowy między Norrisem a Rossim

Rozmowy między Norrisem a Rossim
Załaduj komentarze