Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Niezachwiana wiara Leclerca

Charles Leclerc wierzy, że pomimo zawirowań personalnych oraz słabej formy prezentowanej na torze, Ferrari wróci niedługo do właściwej dyspozycji.

Charles Leclerc, Ferrari

Autor zdjęcia: Ferrari

W Maranello panuje niemałe rozczarowanie początkiem sezonu. Ferrari nie wjechało jeszcze na podium. Szczególne powody do frustracji ma Charles Leclerc, który w trzech dotychczas rozegranych wyścigach zdobył jedynie sześć punktów i traci do lidera Maxa Verstappena już 63 oczka.

Poza słabą formą i rozczarowującymi wynikami osiąganymi przez SF-23, Ferrari targane jest też wewnętrznymi problemami. Ogłoszono właśnie odejście Laurenta Mekiesa, długoletniego dyrektora sportowego, a wcześniej ze Scuderią rozstał się David Sanchez - jeden z głównych inżynierów, odpowiedzialny za koncepcję samochodu.

Pytany na konferencji prasowej przed Grand Prix Azerbejdżanu czy sytuacja w Ferrari nie zaczyna go przerażać, Leclerc odparł:

- Cóż, musimy być szczerzy, jeśli mówimy o sytuacji na torze, to przede wszystkim osiągi w pierwszej części sezonu nie są takie, jakich sobie życzyliśmy - powiedział Leclerc. - Trzy pierwsze wyścigi były dla mnie katastrofą.

- Te trzy tygodnie przerwy były jednak dobrym resetem. Przyjrzałem się trochę obszarom, w których moglibyśmy zoptymalizować pakiet. W tej chwili jest jak jest. Pracujemy nad tym.

- Są też sprawy poza torem. Trwa restrukturyzacja zespołu i to jasne. Mieliśmy z Laurentem dobre relacje. Jednak wszyscy rozumiemy, że taką okazję trzeba wykorzystać i to duża szansa dla Laurenta. Tak to wygląda. Jednak zespół to więcej niż jedna osoba. Jestem spokojny o przyszłość, biorąc pod uwagę wszystko to, co planuje Fred. Tak, mam duże przekonanie.

Dopytywany, jak jest w stanie uspokoić go Vasseur, Leclerc dodał:

- Otwarcie mówił, co chce osiągnąć i w jaki sposób. To dało mi spokój prawdopodobnie większy niż kiedykolwiek. Jestem spokojny o przyszłość.

Słaba forma Ferrari co i rusz sprzyja plotkom na temat ewentualnego transferu Leclerca, zwłaszcza, że jak zauważył niedawno Helmut Marko, Monakijczyk ma zapewne w kontrakcie klauzulę dotyczącą osiągów samochodu.

Kierunkiem obranym przez Leclerca mógłby być Mercedes, który nie jest pewny czy Lewis Hamilton podpisze nowy kontrakt. Sugestię prowadzonych z niemieckim producentem rozmów, Leclerc skomentował:

- Nie, jeszcze nie było żadnych rozmów. Nie teraz. W tej chwili jestem w pełni skoncentrowany na obecnym projekcie, czyli Ferrari. Jak już powiedziałem, jestem spokojny o przyszłość. Później zobaczymy.

Na pytanie czy chciałby jednak spróbować czegoś innego, odparł: - Powiem raz jeszcze. Obecnie jestem w pełni oddany Ferrari. I kocham Ferrari. Bycie w tym zespole od zawsze było moim marzeniem. Priorytetem jest zdobycie mistrzostwa z Ferrari. Nie myślę więc o zmianach.

- Czy Toto Wolff dzwonił? Nie, ani razu, ale widzę wasz uśmiech, więc pewnie mi nie wierzycie.

Obecna umowa Leclerca z Ferrari wygasa po przyszłorocznym sezonie.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Mniej wyprzedzania w Baku?
Następny artykuł Zespoły okradzione z danych

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska