Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Nikt nie poinformował Sargeanta

Logan Sargeant był zaskoczony, że ani od FIA, ani od zespołu nie otrzymał informacji o przypadkowym naruszeniu przepisów wyprzedzeniem Nico Hulkenberga podczas neutralizacji w Grand Prix Chin.

Logan Sargeant, Williams FW46

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

Samochód bezpieczeństwa pojawił się na torze, gdy z powodu awarii swojego Saubera zatrzymał Valtteri Bottas. Sargeant znajdował się na prostej startowej, a z alei serwisowej wyjeżdżał Nico Hulkenberg.

Różnica prędkości na korzyść kierowcy Williamsa sprawiła, że „mimowolnie” wyprzedził on rywala z Haasa. Ten jednak znajdował się już za tzw. linią samochodu bezpieczeństwa, która determinuje kolejność jazdy podczas neutralizacji. Sargeant złamał więc przepisy. Amerykanina o konieczności natychmiastowego oddania pozycji nie poinformowała ani FIA, ani własna ekipa. Po wznowieniu rywalizacji otrzymał on 10-sekundową karę.

Pytany o komplikacje związane z właściwym rozeznaniem się w feralnej sytuacji, Sargeant odparł:

- Wydaje mi się, że jest tam niewielkie wzniesienie i gdy samochody dzielą spore odległości, trudno wszystko dostrzec. Jeśli o mnie chodzi, sądziłem, że jestem daleko z przodu. Nie zdawałem sobie sprawy, że było tak blisko, więc nie poruszałem tego tematu.

- Dziwnie było się o tym dowiedzieć pod koniec wyścigu. Nie wiem czy FIA mogła w jakiś sposób przekazać nam tę informacje. Przecież za tym samochodem bezpieczeństwa jechaliśmy wieki. Nie wiem czemu nie powiedziano mi, abym oddał pozycję. Zrobiłbym to, gdyby mi powiedziano, ale według mnie byłem [w tamtym momencie] z przodu.

Czytaj również:

Kara zepchnęła Sargeanta na siedemnastą pozycję. Amerykanin ruszał z alei serwisowej po tym, jak znacząco zmieniono ustawienia jego FW46 już po kwalifikacjach. To nie pomogło jednak w lepszym zgraniu się z samochodem. Pomimo dobrego początku wyścigu, później nastąpiły problemy z doprowadzeniem twardych opon do właściwego okna pracy i jak przyznał sam Sargeant, ostatni stint był dla niego jednym z najtrudniejszych w dotychczasowej przygodzie z F1.

- Były dobre i złe momenty. Myślę, że początek wyścigu na miękkich oponach był dobry, a po założeniu pośrednich byliśmy w naprawdę niezłym położeniu. Udałoby się gdyby nie samochód bezpieczeństwa. Pojechalibyśmy dwa razy z pośrednią mieszanką, która lepiej nam służyła.

- Jednak musieliśmy założyć twarde i nie udało nam się ich włączyć. Przednie od razu się zniszczyły. Miałem bardzo duże problemy. W trakcie ostatniego stintu byłem trochę zdezorientowany. Był bardzo bolesny. Jeden z najgorszych, jakie przejechałem. Zobaczymy, czy następnym razem pójdzie nam lepiej.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Za dużo błędów, by walczyć o podium
Następny artykuł Mercedes nie może żyć złudzeniami

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska