Norris kierowcą dnia

Lando Norris wyraził frustrację, że nie ukończył Grand Prix Austrii na drugim miejscu. Uważa, że nałożona na niego kara czasowa za twardą walkę z Sergio Perezem, była niesłuszna.

Norris kierowcą dnia

Norris, który rozpoczynał niedzielny wyścig w Austrii z drugiego pola startowego, otrzymał pięciosekundową karą czasową po tym, jak sędziowie orzekli, że zmusił Pereza do wyjechania poza tor na początku zawodów.

Perez próbował wyprzedzić Norrisa po zewnętrznej w zakręcie numer cztery, na czwartym okrążeniu po zjeździe samochodu bezpieczeństwa, ale został przyciśnięty na wyjściu z łuku i wyjechał w żwir, przez co stracił kilka pozycji.

Reprezentant McLarena był zaskoczony, gdy został poinformowany przez swojego inżyniera o karze pięciu sekund za ten manewr. Przekazał przez radio: - Czego ten facet się spodziewał, jadąc po zewnętrznej?

Norris trzymał Lewisa Hamiltona za sobą przez dwadzieścia okrążeń, zanim został wyprzedzony w zakręcie numer 4, a następnie stracił trzecie miejsce na rzecz Valtteriego Bottasa, po odbyciu kary czasowej podczas pit stopu.

Odzyskał jednak trzecią pozycję po wyprzedzeniu Hamiltona na dziewiętnaście okrążeń przed końcem, gdy Brytyjczyk zmagał się z uszkodzeniami tyłu bolidu. Ostatecznie przekroczył linię mety zaledwie dwie sekundy za drugim Bottasem.

Podsumowanie GP Austrii:

Chociaż wynik oznaczał czwarte podium Norrisa w F1, kierowca McLarena był sfrustrowany, że nie zajął drugiego miejsca.

- Bardzo dziękuję wszystkim, wszystkim kibicom. To była świetna zabawa i dobry wyścig - mówił Lando Norris. - Zawody były ekscytujące, ale jestem rozczarowany, bo powinniśmy zająć drugie miejsce. Myślałem, że naprawdę na pierwszym okrążeniu chodzi o to, aby ścigać się. On [red. Perez] próbował pojechać po zewnętrznej, co jest trochę głupie i sam wyjechał poza tor. Nie wypchnąłem go. Jestem zarówno sfrustrowany, jak i zadowolony z trzeciego miejsca. Mieliśmy bardzo dobre tempo.

W końcówce wyścigu zespół przekazał mu, aby spróbował podjąć walkę z Bottasem.

Pytany, czy miał szansę na wyprzedzenie Fina, odparł: - Nie. Mieliśmy bardzo dobre tempo, byłem w stanie się za nim utrzymać, nawet w brudnym powietrzu, ale nie na tyle blisko, aby skorzystać z DRS. W każdym razie miło widzieć, że możemy być w czołówce i ścigać się z nimi. To prawdopodobnie był dla nas pierwszy taki wyścig od wielu lat, w którym walczyliśmy z Mercedesem i Red Bullem. Mam nadzieję, że następnym razem uda to się utrzymać.

Kibice wybrali Lando Norrisa na kierowcę dnia.

Zobacz również:

 

akcje
komentarze
Wielka frajda Verstappena
Poprzedni artykuł

Wielka frajda Verstappena

Następny artykuł

Uszkodzenia „zabrały” drugie miejsce

Uszkodzenia „zabrały” drugie miejsce
Załaduj komentarze