Norris świadom wyzwań
Lando Norris jest świadom, że inne zespoły mogą spisać się lepiej od McLarena po wprowadzeniu nowych przepisów w sezonie F1 2026.
Lando Norris, McLaren MCL40
Autor zdjęcia: McLaren
Formuła 1 postanowiła przygotować całkiem nowy zestaw przepisów w 2026 roku, co oznacza, że układ sił w stawce może ulec zmianie.
Urzędujący mistrz świata jest ciekaw, jak rywalizujące zespoły zinterpretują nowe przepisy na nadchodzący sezon, twierdząc, że trzeba będzie zaakceptować, gdy inni poradzą sobie lepiej.
To czas, w którym inżynierowie robią wszystko, co w ich mocy, aby przygotować zwycięski bolid i jak pokazuje historia, można będzie się spodziewać niespodzianek. Brawn niespodziewanie zdobył tytuł w 2009 roku, częściowo dzięki kontrowersyjnemu podwójnemu dyfuzorowi, podczas gdy Mercedes zdominował erę turbodoładowanych silników hybrydowych w latach 2014-2021.
Norris akceptuje zatem fakt, że podobna sytuacja może się powtórzyć w tym roku i że innowacyjny projekt może nie być opracowany przez jego zespół.
- Podglądanie innych na tym etapie, to po prostu część tego sportu. Patrzysz i sprawdzasz, co inne wielkie umysły wymyśliły, jakie mają pomysły, jak możesz się od nich uczyć i jak je wdrożyć – powiedział Brytyjczyk w wywiadzie dla F1 TV podczas testów przedsezonowych w Barcelonie.
- Zawsze trzeba być gotowym i zaakceptować fakt, że czasem inni potrafią wykonać lepszą pracę, więc jestem zadowolony z wysiłków zespołu i wszystkiego, co do tej pory zrobiliśmy w tym roku, ale to będzie długi rok. My będziemy jednak ciężko pracować, upewniając się, że wszyscy są zadowoleni.
Jednym z zespołów, na który wielu zwraca uwagę, ponieważ może nagle zacząć walczyć w czołówce, jest Aston Martin, mimo że ekipa z Silverstone zajęła siódme miejsce w zeszłorocznej klasyfikacji.
To dlatego, że szefem zespołu został legendarny projektant, Adrian Newey, a samochód, który Aston zaprezentował w Barcelonie, już wywołał poruszenie – szczególnie dzięki wahaczom zawieszenia i osłonie silnika.
Lando Norris, McLaren MCL40
Autor zdjęcia: McLaren
Istnieje więc przekonanie, że połączenie Newey, Fernando Alonso i nowy silnik Hondy, może zagrozić zeszłorocznej czwórce najlepszych zespołów: McLarenowi, Mercedesowi, Red Bullowi i Ferrari.
- Najlepszym scenariuszem dla naszego sportu, a także dla samych kierowców, jest rywalizacja wielu różnych kierowców i zespołów - powiedział kierowca Mercedesa, George Russell, faworyt do tytułu mistrza świata kierowców w 2026 roku.
- Myślę, że w tej chwili Red Bull, McLaren, Ferrari i my to cztery zespoły, które są najbliżej siebie jeśli chodzi o osiągi.
- Ale nie można lekceważyć tego, co widzieliśmy w przypadku Astona Martina i tego, co Adrian zrobił z tym samochodem. Wygląda naprawdę spektakularnie, a Honda w ciągu ostatnich kilku lat, dzięki Red Bullowi, opracowała bardzo dobry silnik.
- Chodzi jednak o to, jak szybko ten samochód będzie pokonywał tor. Dlatego ludzie zawsze czekają na najszybszy samochód i myślę, że zobaczymy go już w Melbourne – dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze