Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Norris: „Teraz już tylko z górki”

Lando Norris zażartował, że ma „od teraz już tylko z górki”, po zdobyciu mistrzostwa świata Formuły 1 w sezonie 2025.

Lando Norris, McLaren

Lando Norris, McLaren

Autor zdjęcia: Michael Potts / LAT Images via Getty Images

Droga na szczyt 26-letniego Brytyjczyka była długa, choć nie przesadnie wyboista. Od początku kariery w Formule 1, z jednym wyjątkiem, każdy kolejny sezon kończył na wyższej pozycji w klasyfikacji generalnej kierowców.

Po sześciu latach startów wywalczył wicemistrzostwo świata, poprzedzone pierwszym zwycięstwem, a w kolejnym sezonie sięgnął po tytuł z przewagą dwóch punktów nad Maxem Verstappenem. W wywiadzie dla BBC Sport żartował, że ma „od teraz już tylko z górki”.

- To są naprawdę te najlepsze zwycięstwa - powiedział Lando Norris, odnosząc się do triumfów w Grand Prix Wielkiej Brytanii i Grand Prix Monako oraz zdobycia mistrzostwa świata. - Od teraz już tylko z górki - dodał z uśmiechem.

- Chciałbym następnym razem trochę ułatwić sobie życie i wygrać wcześniej. Ale zawsze jest ciekawiej, gdy wszystko rozstrzyga się w ostatnim wyścigu, na ostatnich okrążeniach. To bardziej ekscytujące dla wszystkich, dla was chyba najbardziej.

- Wygrałem wyścigi, o których ludzie marzą przez całe życie. To jedne z najbardziej niesamowitych zwycięstw. Okrążenie, które przejechałem w kwalifikacjach w Monako, było chyba jedynym momentem w ciągu ostatnich 10 lat, kiedy trochę się popłakałem z jakiegoś powodu.

Lando Norris, McLaren

Lando Norris, McLaren

Autor zdjęcia: Erik Junius

- Właśnie wtedy udowodniłem samemu sobie, że się myliłem. To był jedyny moment w tym sezonie, kiedy sam siebie zaskoczyłem, ponieważ miałem wtedy złą passę i po prostu nie potrafiłem pojechać dobrych kwalifikacji.

- Czasówka zawsze była moją mocną stroną. A kiedy pojechałem na najtrudniejszy tor, jeśli chodzi o pojedyncze szybkie okrążenie, po raz pierwszy w tamten weekend wyłączyłem podgląd czasu, żeby nie widzieć, czy jadę szybciej, wolniej, czy jakkolwiek. To nigdy nie był mój ulubiony tor.

- A potem pojechać tam i wykręcić to okrążenie na koniec kwalifikacji było w pewnym sensie jednym z najlepszych momentów mojej kariery, bo to był moment, gdy chyba najbardziej w życiu zwątpiłem w siebie.

- Ale to jedno okrążenie, minuta i 9 sekund, wystarczyło, żeby wszystko się odwróciło i żebym przeszedł z myślenia nie wiem, czy dam radę, do tak, ja zdecydowanie mogę to zrobić. I to był dla mnie moment zwrotny.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Ferrari stawia na silnik
Następny artykuł Vasseur: GP Australii nie ma znaczenia

Najciekawsze komentarze