Norris wyprzedziłby Verstappena

Lando Norris był zaskoczony tym, że Charles Leclerc nie spróbował wykorzystać błędu Maxa Verstappena podczas okresu neutralizacji w Grand Prix Emilii-Romanii.

Norris wyprzedziłby Verstappena

Wyścig przerwano około połowy przejechanego dystansu po tym, jak na dojeździe do szykany Tamburello potężną kraksę zaliczyli Valtteri Bottas i George Russell. Przerwa na posprzątanie toru trwała ponad pół godziny.

Tuż przed wznowieniem rywalizacji, podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa, późniejszy zwycięzca Max Verstappen stracił panowanie nad swoim RB16B i wypadł na trawę. Błyskawiczną kontrą uratował jednak sytuację i zachował prowadzenie.

Jadący za nim Charles Leclerc przyhamował i nie zdecydował się wykorzystać błędu Verstappena. Obserwujący wszystko z trzeciej pozycji Lando Norris przyznał, że on z kolei zaryzykowałby i wyprzedził Holendra, sprawdzając czy kierowcy Red Bulla uda się odzyskać pozycję do tzw. pierwszej linii samochodu bezpieczeństwa.

- Miałem na to [zdarzenie] wspaniały widok - powiedział Norris. - Właściwie było to całkiem zabawne. W mojej opinii Charles mógł go wyprzedzić. Max stracił kontrolę i zjechał w lewo, ale Charles depnął w hamulec, zwolnił i niemal się zatrzymał. W pewnej chwili mógł wyprzedzić Maxa, ponieważ ten był praktycznie przodem do bariery.

Wyprzedzanie w obecności samochodu bezpieczeństwa jest zabronione. Wyjątkiem jest jednak sytuacja, gdy poprzedzający bolid wypadnie z toru.

- Być może powinniśmy poprosić zarządzających o dokładną interpretację „opuszczenia toru”. Cztery koła poza torem, jak widzieliśmy wczoraj? Max jechał bardzo wolno. Charles mógł go w jednym momencie wyprzedzić.

- Nie jestem do końca przekonany. Myślę jednak, że gdybym był na P2, zdecydowałbym się go wyprzedzić, bo wtedy pojawia się szansa na zwycięstwo. Ryzyko jest tego warte.

Leclerc tłumaczył po wyścigu, że w pierwszej chwili chciał wyprzedzić Verstappena. Zrezygnował jednak z manewru, ponieważ rywal nie obrócił się kompletnie, a jedno koło wciąż było na torze.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Pierwsze testy Hamiltona
Poprzedni artykuł

Pierwsze testy Hamiltona

Następny artykuł

McLaren sprzedał siedzibę

McLaren sprzedał siedzibę
Załaduj komentarze