Formuła 1
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
Wydarzenie zakończone
28 sie
Wydarzenie zakończone
03 wrz
Wydarzenie zakończone
11 wrz
Wydarzenie zakończone
25 wrz
Wydarzenie zakończone
11 paź
Race za
9 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
21 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
29 dni
13 lis
Kolejne wydarzenie za
42 dni
W
Sakhir GP
04 gru
Kolejne wydarzenie za
63 dni
Zobacz pełną wersję:

Ocon stawiał na Leclerca

akcje
komentarze
Ocon stawiał na Leclerca
Autor:

Esteban Ocon przyznaje, że od początku wierzył w dobre rezultaty Charlesa Leclecra, który ma za sobą rok spędzony w Ferrari i zaledwie od dwóch lat jest w Formule 1.

W 2019 roku Charles Leclerc zajął miejsce Kimiego Raikkonena w Ferrari. Już w drugiej rundzie sezonu, w Bahrajnie, debiutant w Scuderii startował z pole position i mógłby wygrać wyścig, gdyby nie awaria elektryki w jego samochodzie.

W zeszłorocznych mistrzostwach Monakijczyk pewnie pokonał swojego partnera, czterokrotnego mistrza świata Sebastiana Vettela – miał więcej pole position, zwycięstw i punktów w końcowej klasyfikacji.

Esteban Ocon miniony sezon spędził głównie w garażu Mercedesa po stracie miejsca w Racing Point. W tym roku wraca do startów, będzie reprezentował Renault F1.

W rozmowie z ESPN został zapytany, jak ciężko było mu obserwować dobre rezultaty jego rówieśników - Leclerca i Maxa Verstappena podczas gdy sam nie miał możliwości startów.

- Po kilku wyścigach powiedziałem wszystkim, w tym Mercedesowi, że osiągi Charlesa będą na wysokim poziomie i pokona Sebastiana - przekazał Ocon. - Wtedy nikt mi nie uwierzył. Teraz wierzą w to wszyscy.

Francuz miał okazję ścigać się z nim w czasach ich wspólnych startów w kartingu.

- Sporo ścigałem się z Charlesem, był jednym z najfajniejszych kierowców. Walczyłem też z Maxem, byli najlepsi. Mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy konkurować ze sobą i w przyszłości walczyć o tytuł w F1 - dodał.

Podczas Grand Prix Brazylii 2018 Verstappen stracił szanse na zwycięstwo po zderzeniu z Oconem, gdy Francuz próbował wyprzedzić kierowcę Red Bulla, choć podążał za nim ze stratą okrążenia. Po zawodach doszło między nimi do przepychanki.

Zapytany, w jakich relacjach są teraz i czy utrzymują kontakt, Esteban odpowiedział: - No cóż, ostatnio nie. Jesteśmy zawodowymi kierowcami, dlatego ważne jest też, aby nie stwarzać problemów. To, co stało się na torze, powinno pozostać na torze. Na początku sytuacja była napięta, ale szanujemy się nawzajem.

256% wzrostu oglądalności F1 w Polsce

Poprzedni artykuł

256% wzrostu oglądalności F1 w Polsce

Następny artykuł

Miami nie odpuszcza

Miami nie odpuszcza
Załaduj komentarze