Odwaga Red Bulla

Zak Brown, dyrektor generalny McLarena, przyznał, że Red Bull postąpił odważnie, decydując się na samodzielne przygotowanie swoich silników.

Odwaga Red Bulla

Po tym, jak Honda ogłosiła w październiku, że wycofuje się z Formuły 1 wraz z końcem sezonu 2021 dwie ekipy austriackiego koncernu: Red Bull Racing i AlphaTauri pozostały bez dostawcy silników.

Red Bull postanowił prowadzić dział silnikowy własnymi siłami. Sprzyjały temu: zgoda Hondy na przejęcie własności indywidualnej oraz zamrożenie rozwoju jednostek napędowych do początku 2025 roku, kiedy to zaczną obowiązywać w tym obszarze nowe przepisy.

Pomimo sprzyjających okoliczności, Zak Brown z McLarena uważa, że decyzja Red Bulla wymagała odwagi:

- Myślę, że podjęli bardzo, bardzo odważną decyzję - powiedział Brown. - Wydaje mi się, że może im się to udać. Red Bull to świetna wyścigowa marka z wielkimi zasobami.

- Jednak gdyby nie zamrożenie silników, wątpię by podjęli się takiego projektu, ponieważ wymagałby niekończącego się rozwoju, który przekroczyłby prawdopodobnie granicę możliwości finansowych. Sądzę więc, że to dobrze, iż dotarliśmy do punktu, w którym przepisy spowalniają wydatki.

- Oczywiście to wciąż ryzyko. Stworzenie takiego działu, z setkami pracowników, to sporo dodatkowej pracy. Gdy to mówię, oni zatrudniają jednak bardzo utalentowanych ludzi.

Brown zauważa również drugą stronę medalu, czyli fakt, że Red Bull będzie mógł „odziedziczyć” sporą część zasobów, pozostawionych przez Hondę.

- Sposób, w jaki mogą przejąć istniejący silnik, infrastrukturę oraz własność intelektualną, czyni całą operacją znacznie bardziej opłacalną niż zaczynanie od zera. Nie sądzę, aby McLaren zdecydował się na coś takiego w najbliższej przyszłości. Red Bull również by tego nie uczynił, gdyby nie zaczynał w miejscu, w którym kończy Honda - podsumował Zak Brown.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Najbogatsi ludzie w Formule 1
Poprzedni artykuł

Najbogatsi ludzie w Formule 1

Następny artykuł

Norris może się wedrzeć do czwórki

Norris może się wedrzeć do czwórki
Załaduj komentarze