„Odważny” setup Ricciardo

Daniel Ricciardo przyznał po sesji kwalifikacyjnej przed niedzielnym wyścigiem na ulicach Monte Carlo, że „odważne” ustawienia bolidu były tym co wydatnie pomogło mu uzyskać najlepszą pozycję startową w trwającym sezonie.

„Odważny” setup Ricciardo

Australijczyk zmienił przede wszystkim nastawy przedniego skrzydła. Pozwoliło mu to uzyskać siódmy czas, a kara dla Pierre’a Gasly’ego zaowocowała miejscem w trzecim rzędzie na polach startowych.

Ricciardo powiedział, że po zakończeniu czwartkowych treningów zespół Renault nie miał wyboru i musiał postawić na ryzykowne ustawienia z dużą ilością docisku generowanego w przedniej części bolidu. Odbyć się to miało nawet kosztem utraty stabilności tyłu.

- Konserwatywne podejście zaprowadzi nas donikąd  - powiedział Ricciardo, który w ubiegłym sezonie wygrał Grand Prix Monako. - Wprowadziliśmy kilka odważnych zmian przed kwalifikacjami i sądzę, że to pomogło. Ponadto od razu od Q1 złapałem dobry rytm i w oparciu o niego składałem kolejne okrążenia.

Były kierowca Red Bull Racing większość obecnego sezonu spędził na unikaniu dużej przyczepności skoncentrowanej w przedniej części jego Renault, ponieważ preferuje bardziej równomierny balans. Ricciardo przyznał jednak, że dość unikalna charakterystyka toru w Monte Carlo, gdzie pozycja startowa jest absolutnie kluczowa, zmusiła jego i cały zespół do radykalnych zmian.

- Początkowo gdy wsiadłem do samochodu Renault uważałem, że przód jest zbyt „mocny” względem tyłu. Próbowałem nieco pozbyć się przyczepności na przedniej osi. Podczas tego weekendu okazało się jednak, że należy wrócić do czegoś co mi się początkowo nie podobało.

- W czasie sesji wciąż dodawaliśmy coraz więcej docisku na przednim skrzydle i tak naprawdę nie znaleźliśmy limitu, który by mnie przerażał - podsumował Daniel Ricciardo.

 

akcje
komentarze
Ryzykowna radość Hamiltona

Poprzedni artykuł

Ryzykowna radość Hamiltona

Następny artykuł

Niepotrzebne ryzyko Ferrari

Niepotrzebne ryzyko Ferrari
Załaduj komentarze