Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Odwołanie Ferrari odrzucone

Sędziowie odrzucili prośbę Ferrari o ponowne rozpatrzenie kary przyznanej Carlosowi Sainzowi w trakcie Grand Prix Australii.

Carlos Sainz, Ferrari SF-23

Autor zdjęcia: Lionel Ng / Motorsport Images

Sytuacja dotyczy ostatniego restartu z pól. Wyścig w Melbourne został zatrzymany na dwa okrążenia przed końcem rywalizacji, ale po wznowieniu potrwał jedynie kilkanaście sekund. Powodem kolejnego przerwania była kolizja Pierre’a Gasly’ego i Estebana Ocona, ale chwilę wcześniej w ogromnym zamieszaniu w zakręcie numer 1 Carlos Sainz uderzył w tył Astona Martina prowadzonego przez Fernando Alonso. Samochód tego drugiego został obrócony i wypadł poza tor.

Jeszcze przed kolejnym wznowieniem - które okazało się finalnie dojazdem za samochodem bezpieczeństwa - sędziowie przyznali Sainzowi 5-sekundową karę. Ta zepchnęła go z czwartej pozycji poza punktowaną dziesiątkę.

Ferrari postanowiło odwołać się od werdyktu, zgłaszając prośbę o ponowne przyjrzenie się sprawie. Aby dochodzenie mogło zostać ponownie otwarte, muszą pojawić się nowe, znaczące i wcześniej niedostępne dowody.

Scuderia dostarczyła zapis telemetrii z samochodu, zeznania świadka (samego Sainza) oraz wypowiedzi niektórych kierowców po wyścigu. Powołano się również na precedens sprzed lat - sprawę Force India i fakt, iż sędziowie dopiero na długo po zakończeniu wyścigu przesłuchali kierowcę.

Sędziowie podtrzymali jednak swoje zdanie, że Sainz jest w pełni winny kolizji. Odnotowano, że do zdarzenia doszło podczas pierwszego okrążenia i wtedy podejście do przewinień jest nieco łagodniejsze, ale podkreślono, iż Hiszpan miał wystarczająco dużo miejsca, by uniknąć kolizji, ale nie dał rady tego zrobić.

Odrzucono po kolei każdy argument podniesiony przez Ferrari. Sainz przyznał, że podczas feralnego restartu zahamował mocniej niż wcześniej i winił zimne opony. Wskazał także na oślepiające słońce. Przedstawiciele FIA stwierdzili, że wszyscy kierowcy musieli dostosować się do tych samych warunków, a Sainz podjął ryzyko, próbując wyprzedzić Gasly’ego. Odnosząc się do sprawy Sahara Force India, zaznaczono, że wtedy kierowca trafił do szpitala i był nieosiągalny dla ZSS. Sędziowie dodali, że gdyby chcieli przesłuchać Sainza, zrobiliby to.

Biorąc pod uwagę odrzucenie wszystkich powyższych punktów, sędziowie uznali, że nie ma żadnych nowych, znaczących i niedostępnych wcześniej dowodów w sprawie, które mogłoby motywować ponowne wszczęcie dochodzenia.

Sainz został ostatecznie sklasyfikowany w Grand Prix Australii na dwunastej pozycji.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Przydatna przerwa dla Verstappena
Następny artykuł Alpine patrzy w stronę Mercedesa

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska