Osiągi nie będą najważniejsze
Fred Vasseur uważa, że „czyste osiągi” nie będą miały znaczenia podczas pierwszych przedsezonowych testów Formuły 1.
Lewis Hamilton, Ferrari SF-25, Charles Leclerc, Ferrari SF-25
Autor zdjęcia: Joan Valls / Urbanandsport / NurPhoto via Getty Images
W związku z rewolucyjnymi zmianami czekającymi nas w sezonie 2026, przed rozpoczęciem mistrzostw odbędą się aż trzy odsłony testów łącznie trwających jedenaście dni.
W ich trakcie zespoły czeka podwójna liczba obowiązków. Podczas pierwszych przedsezonowych testów poprzedniej generacji bolidów, opartych o efekt przypowierzchniowy, mechanicy i inżynierowie nie musieli zwracać uwagi na jednostki napędowe, których specyfikacja była zamrożona. W tym roku silniki mogą być najistotniejszym elementem.
Jedenaście ekip uda się w ostatnim tygodniu stycznia do Barcelony na prywatne testy z ograniczonym dostępem dla osób trzecich, w tym fanów. Podczas dwóch kolejnych edycji w Bahrajnie nie będzie już żadnych ograniczeń, a wszystkie sesje będą transmitowane na żywo.
- Nie jesteśmy przyzwyczajeni do dziewięciu dni testów - powiedział Fred Vasseur. - Przez ostatnie cztery czy pięć sezonów mieliśmy ich trzy. To jest zaleta, ale jednocześnie zupełnie inny program.
- Oznacza to, że pierwszym celem w takim cyklu jest niezawodność. Najpierw musimy wykręcić przebieg. Czego chcemy uniknąć w porównaniu z 2025 rokiem - sytuacji, w której na początku sezonu, po dyskwalifikacji, straciliśmy przebieg i punkty odniesienia, a potem musieliśmy wszystko nadrabiać.
- To długi proces. Oznacza to, że pierwszym priorytetem w Barcelonie będzie wykręcenie kilometrów, zrozumienie niezawodności samochodu, tego, gdzie musimy się poprawić i na co musimy reagować, ponieważ jeśli zrozumiesz coś dopiero w Bahrajnie, nie będziesz mieć czasu, aby zareagować przed Australią.
Frederic Vasseur, Ferrari
Autor zdjęcia: James Sutton / Formula 1 / Formula Motorsport Ltd via Getty Images
- Barcelona będzie więc przede wszystkim testem pod kątem przebiegu, a nie czystych osiągów.
Szef zespołu Ferrari uważa również, że wszyscy przyjadą na pierwszy test „nie z samochodem-mułem, ale specyfikacją A”, która będzie wyglądać zupełnie inaczej niż samochód, który pojawi się na torze w Melbourne podczas inauguracji.
- W przyszłym roku nie będzie chodziło o pierwsze ujęcie sezonu ani o sam wynik w Australii. Kluczowe będą rozwój i zdolność do szybkiego wprowadzania poprawek. Ten sezon na pewno nie rozstrzygnie się w Australii. Nie ma znaczenia, czy będziemy na pierwszym miejscu czy dziesiątym, to będzie długa droga do końca, i to dla wszystkich.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze