Perez nie ma pretensji do Hamiltona

Sergio Perez nie uważa, by wolne okrążenie wyjazdowe Lewisa Hamiltona było główną przyczyną braku uzyskania czasu w końcowych fragmentach kwalifikacji do Grand Prix Węgier.

Perez nie ma pretensji do Hamiltona

Faworyci kwalifikacji na Hungaroringu rozpoczęli swoje drugie wyjazdy jako ostatni w stawce. Za Valtterim Bottasem z alei wyjechali Lewis Hamilton, Max Verstappen i Sergio Perez. Hamilton zwolnił w końcówce wyjazdowego okrążenia. Verstappen zdołał rozpocząć mierzone kółko, ale ostatniemu w kolejce - Perezowi - zabrakło czasu.

W świetle ostatnich kontrowersyjnych wydarzeń i zaciętej walki między Red Bullem i Mercedesem od razu pojawiły się sugestie, że Hamilton specjalnie opóźnił dwa RB16B.

Perez zaznaczył jednak, że nie uważa mistrza świata za winowajcę swojego niepowodzenia.

- Myślałem, że mamy spory zapas czasu - powiedział Perez. - Niestety, tak nie było i straciłem drugą szansę. Szkoda, ale koniec końców mamy dobrą pozycję na jutro. Wiedzieliśmy, że Mercedesy będą mocne.

- Nie przyglądałem się jeszcze dokładnie, ale szczerze mówiąc, Lewis trzymał rozsądny dystans do Bottasa, który był przed nim. Coś musiało się wydarzyć. Ktoś [z przodu] mocno zwolnił. Chyba zaczęło się od [Pierre’a] Gasly’ego. Nie wydaje mi się, by dotyczyło to tylko tyłu [stawki].

- Sądzę, że Hamilton miał normalny odstęp. Po prostu zapłaciłem cenę za bycie ostatnim samochodem [w kolejce].

Analizy wykazały, że opisywane okrążenie wyjazdowe Hamiltona wcale nie było jego najwolniejszym w trakcie sesji kwalifikacyjnej. Christian Horner, szef Red Bull Racing, sugerował wcześniej, iż Hamilton sprytnie rozegrał sytuację, nie mając jednak pretensji do mistrza świata i mówiąc, iż Brytyjczyk miał pozycję na torze, uprawniającą do takich zabiegów.

Mercedes ustawi dwa swoje W12 w pierwszym rzędzie. Red Bulle ruszać będą z drugiej linii.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Wydarzenia na Silverstone przyczyną gwizdów
Poprzedni artykuł

Wydarzenia na Silverstone przyczyną gwizdów

Następny artykuł

Bottas narozrabiał

Bottas narozrabiał
Załaduj komentarze