Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska
Formuła 1 GP Emilii-Romanii

Perez nie mógł być wyżej

Sergio Perez przekonuje, że zrobił, co mógł podczas Grand Prix Emilii-Romanii i nie miał szans na pozycję lepszą niż ósma.

Sergio Perez, Red Bull Racing RB20, drives off the track into the gravel

Perez po raz pierwszy w tym sezonie nie zdołał wejść do finałowego segmentu kwalifikacji i ruszał do wyścigu z jedenastego pola.

Meksykanin wraz ze swoją częścią zespołu postanowił, że wystartuje na twardych oponach, opóźniając pit stop i licząc na szczęśliwy moment wyjazdu samochodu bezpieczeństwa. Do neutralizacji jednak nie doszło. Perezowi udało się pokonać dwóch reprezentantów siostrzanej ekipy Racing Bulls oraz Nico Hulkenberga. Ósmego miejsca nie można jednak uznać za sukces. Strata do Maxa Verstappena wyniosła prawie minutę.

Czytaj również:

Sam kierowca przyznał, że szans na wiele więcej nie było.

- W pewnym sensie zdawaliśmy sobie sprawę, że to najlepsze, na co możemy liczyć - uznał Perez.

Perez sam skomplikował sobie sytuację, gdy w trakcie siedemnastego okrążenia odwiedził pułapkę żwirową w zakręcie Rivazza, uszkadzając przy okazji swojego RB20. Chociaż przedłużony stint sprawił, że Meksykanin był niedaleko trójki, wyposażeni w świeże komplety opon: Lando Norris, Oscar Piastri, Carlos Sainz i George Russell z łatwością się z nim uporali.

- Po prostu chciałem przy tym stracić jak najmniej czasu - wspominał Perez powyższe manewry rywali. - Niestety, ale w końcówce stintu temperatury opon spadają, a przyczepność jest marna.

Mimo że RBR dzięki postawie Verstappena wygrał na Imoli, zespół nie może w spokoju czekać na kolejne wyścigi. Rywale z McLarena i Ferrari wydają się być tak blisko, jak dawno już nie byli.

Perez ocenił jednak, że problemy Red Bulla wynikały bardziej ze specyfiki toru, a nie sił rywali.

- Na pewno wykonali krok naprzód. W Monako spodziewamy się, że i Ferrari, i McLaren będą mocni. Czeka nas tam spore wyzwanie.

Czytaj również:

Polecane video:

Oglądaj: Podsumowanie GP Emilii-Romanii 2024

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Ferrari było blisko
Następny artykuł Pojedynek w dwóch aktach

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska