Perez pełen nadziei

Choć końcowy wynik był daleki od satysfakcjonującego, Sergio Perez jest zadowolony ze swojego występu w Grand Prix Rosji

Perez pełen nadziei

Perez ruszał do wyścigu z ósmego pola. Dzięki długiemu stintowi na twardych oponach, pod koniec rywalizacji mógł liczyć na wynik w pierwszej trójce.

Po wizycie u mechaników Meksykanin wyjechał na piątej pozycji, jednak szybko awansował o dwa miejsca. W samej końcówce przeszkodził mu deszcz. W alei serwisowej zjawił się zbyt późno, nie odrobił wszystkich strat i ukończył wyścig w Soczi na ósmej pozycji.

Mimo że końcowa lokata okazała się rozczarowaniem, Perez był podbudowany swoją formą podczas niedzielnej rywalizacji.

- Zmierzaliśmy po dobry wynik i mogliśmy dzięki swoim osiągom stanąć na podium - powiedział Perez. - Pomimo wolnego postoju, udało nam się przebić na trzecie miejsce, jednak tak to już czasem jest w wyścigach.

- Problem podczas postoju nie wynikał z ludzkiego błędu. Rozmawiałem ze swoimi mechanikami, by sprawdzić czy wszystko jest w porządku.

- Jako zespół wyjeżdżamy z niezłymi punktami. Ja z kolei mogę być trochę sfrustrowany. Czuję jednak, że wyciągnąłem z samochodu bardzo dużo i to obiecujące przed Turcją, która nas czeka za dwa tygodnie.

Jak tylko mocniej się rozpadało, Max Verstappen - lider Red Bulla - zdecydował się na zjazd po opony przejściowe. Perez, podobnie jak, na przykład, Lando Norris, próbował dokończyć wyścig na slickach. Ryzyko nie opłaciło się.

- Jechaliśmy w trójce, więc zdecydowałem się zaryzykować i pozostać na slickach. W pierwszym i trzecim sektorze było całkiem sucho, dzięki czemu można było utrzymać temperaturę w oponach. Gdyby przeschło, ci na slickach daliby radę, a z kolei ci na przejściowych zniszczyliby sobie wyścig.

- Z perspektywy czasu slick nie był właściwą oponą, a moment nadejścia deszczu sprawił, że niektórzy mieli szczęście, a inni nie - zakończył Sergio Perez.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Magiczny moment Hamiltona
Poprzedni artykuł

Magiczny moment Hamiltona

Następny artykuł

Norris wróci silniejszy

Norris wróci silniejszy
Załaduj komentarze