Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska
Formuła 1 GP Azerbejdżanu

Perez rekordzistą w Baku

Sergio Perez został pierwszym kierowcą, który wygrał dwa wyścigi Grand Prix w Azerbejdżanie, notując szóste zwycięstwo w karierze.

Sergio Perez, Red Bull Racing RB19

Kierowca Red Bulla wygrał piąty wyścig F1 na torze ulicznym w swojej karierze, potwierdzając swój status króla tego rodzaju obiektów. Perez skorzystał na wyjeździe samochodu bezpieczeństwa. Na kilka chwil przed neutralizacją swój postój odbył prowadzący Max Verstappen.

Neutralizacja premiowała Sergio Pereza, który po wznowieniu rywalizacji jechał już na pierwszym miejscu. Meksykanin nie oddał pierwszej pozycji do samego końca Grand Prix Azerbejdżanu, chociaż jego partner zespołowy cały czas trzymał się dosyć blisko.

- Tak, naprawdę nam się dzisiaj udało. Udało nam się utrzymać w pociągu DRS i utrzymać presję na Maxie. Myślę, że mieliśmy lepszy poziom degradacji opon podczas pierwszego przejazdu. Wyglądało to dobrze. Potem przyjechał samochód bezpieczeństwa i zbił stawkę. Był to więc kolejny wyścig na twardych oponach - powiedział na mecie Perez.

Czytaj również:

Po wygranej w sobotnim sprincie Checo zapowiadał podobny scenariusz także w niedzielę. Jak się okazało, jego słowa były prorocze. Strata reszty stawki do Red Bulla była bardzo duża. Charles Leclerc, stający na najniższym stopniu podium, stracił do zwycięzcy Grand Prix ponad 20 sekund.

- Myślę, że między mną a Maxem było bardzo blisko. Daliśmy dziś z siebie maksimum. Obaj uderzyliśmy kilka razy w ścianę, kiedy naciskaliśmy. To, jak Max naciskał mnie przez cały wyścig, było naprawdę wymagające, ale udało mi się kontrolować sytuację - dodał Meksykanin.

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Król torów ulicznych znów atakuje
Następny artykuł Leclerc: Red Bull jest w innej lidze

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska