Perez: W Red Bullu wszystko było problemem
Sergio Perez udzielił wywiadu wyrównując rachunki z Red Bullem.
Sergio Perez, Red Bull Racing
Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images
Niedawno minął rok od od momentu zakończenia współpracy Serio Pereza i Red Bulla. Kontrakt Meksykanina został rozwiązany ze względu na zbyt niskie wyniki w porównaniu do Maxa Verstappena, choć zaledwie kilka miesięcy wcześniej obie strony opowiedziały się za kontynuacją i podpisały jego przedłużenie.
Red Bull szybko pożałował zmiany, do czego oczywiście nie przyznał się publicznie. Liam Lawson został zwolniony po zaledwie dwóch rundach, a Yuki Tsunoda dokończył sezon, zajmując 17. miejsce. Od sezonu 2026 jego miejsce przejmie Isack Hadjar.
Odejście z Red Bulla oznaczało dla Checo odejście również z Formuły 1. Na jego szczęście w tym samym momencie do gry wkroczył Cadillac, który potrzebował zatrudnić kierowców przed debiutem w Formule 1. Serio Perez długo trzymał kulisy pracy dla Red Bulla w tajemnicy, jednak w ostatnim wywiadzie zdecydował na odkrycie wszystkich kart.
- Mieliśmy najlepszy zespół - powiedział Perez o Red Bullu w podcaście Cracks. - Niestety wszystko zostało zniszczone. Uważam, że mieliśmy ekipę, która mogła zdominować F1 przez następne dziesięć lat, ale niestety wszystko się skończyło.
Max Verstappen, Red Bull Racing, Sergio Perez, Red Bull Racing, Christian Horner, Team Principal, Red Bull Racing and Helmut Marko, Consultant, Red Bull Racing
Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images
- A jednak byłem w najlepszym zespole. Tyle że to skomplikowany zespół, prawda? Bo bycie zespołowym partnerem Maxa… samo bycie partnerem Maxa jest już bardzo trudne, ale bycie jego partnerem w Red Bullu to zdecydowanie najgorsza praca w Formule 1.
- Wszyscy o tym zapomnieli, prawda? Kiedy trafiłem do Red Bulla, zacząłem osiągać wyniki i nagle wszyscy zapomnieli, jak trudne jest to miejsce. A ja doskonale wiedziałem, na co się piszę. Przychodzisz do Red Bulla i stawiają cię obok jednego z najlepszych kierowców w historii.
- Wiedziałem, w co się pakuję. Ten projekt jest zbudowany pod Maxa. Kiedy po raz pierwszy usiadłem z Christianem, powiedział mi: „Słuchaj, będziemy ścigać się dwoma samochodami, bo musimy ścigać się dwoma samochodami. Ale ten projekt został stworzony dla Maxa. Max jest naszym talentem”.
- To tak, jakby Carlos Slim [meksykański multimiliarder, sponsor Pereza] zbudował zespół i ja byłbym jego kierowcą, a obok zatrudniłby Holendra. To dokładnie to samo. Wiedziałem więc, w co wchodzę. Powiedziałem mu: „To nie ma znaczenia. W tym zespole będę rozwijał samochód, będę wspierał samochód i będę wspierał zespół”.
Sergio Perez, Red Bull Racing, holds up the Mexican flag
Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images
- W 2022 roku, kiedy nieumyślnie powstał bardzo ciężki samochód, z rozkładem masy mocno przesuniętym do przodu, auto było znacznie bardziej stabilne. To było dokładnie to, czego szukałem.
- Pamiętam, że w symulatorze byłem wtedy szybszy od Maxa i przyjeżdżałem na weekendy wyścigowe z myślą o wygranej. Wszystko przychodziło naturalnie. Jako kierowca, kiedy nie musisz myśleć o tym, jak prowadzić samochód i co on zaraz zrobi, wszystko dzieje się samo. Mieliśmy wtedy auto, które może nie było w stylu Maxa i w 2022 roku zacząłem z nim walczyć o mistrzostwo… aż do momentu, gdy pojawiły się poprawki.
- Kiedy wchodzą poprawki, bardzo jasno widać kierunek, w którym zespół chce iść – i to wtedy zaczynają się moje problemy. Przestaję wiedzieć, jak samochód zachowa się w zakręcie, zaczynam myśleć o tym, żeby nie rozbić się, a potem pojawiają się kraksy, wypadki. Nie masz stuprocentowej kontroli.
- To samo wydarzyło się w 2023 roku. Zespół zbudował bardziej stabilny samochód dla obu kierowców, ale gdy tylko pojawiły się poprawki i znów zacząłem walczyć z Maxem o mistrzostwo – on wygrywał jeden wyścig, ja drugi, on jeden, ja drugi – byliśmy bardzo wyrównani.
Sergio Perez, Red Bull Racing, pole man Max Verstappen, Red Bull Racing
Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images
Słowa Pereza należy zestawić z rzeczywistością. W 2022 roku pierwsze zwycięstwo odniósł w Monako i był to również pierwszy raz, gdy finiszował przed Verstappenem. Udało mu się to jeszcze tylko w Wielkiej Brytanii i w Singapurze, gdzie triumfował po raz drugi i ostatni. Jedyny raz był przed Holendrem w klasyfikacji generalnej po jego awarii w Australii, przez jedną rundę.
W 2023 roku Perez lepszy był tylko dwukrotnie. Ich walka podczas czterech pierwszych rund faktycznie była bardzo wyrównana, jednak podczas pozostałych weekendów Checo tylko sześć razy stawał na podium, niejednokrotnie walcząc o punkty, a nie o mistrzostwo świata.
- A potem przyjeżdżamy do Barcelony i z walki o zwycięstwa spadam do tempa wolniejszego o sekundę na okrążeniu. Znowu straciłem kontrolę nad samochodem. I wtedy zaczyna się presja. Ogromna presja, bo przecież winny jest kierowca, prawda? Bo się nie skupiasz, bo robisz za dużo reklam, bo zajmujesz się innymi rzeczami.
- Wszystko było problemem. Dosłownie wszystko. W Red Bullu wszystko było problemem. Jeśli byłem bardzo szybki, to był problem, bo tworzyło to bardzo napiętą atmosferę. Jeśli byłem szybszy od Maxa, to był problem. Jeśli byłem wolniejszy od Maxa, to był problem. Więc wszystko było problemem.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze