Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Perez wierzy w „dorosłość” Red Bulla

Sergio Perez ma nadzieję, że wszyscy w Red Bull Racing zachowają się jak „dorośli”, po kontrowersjach związanych z poleceniami zespołowymi podczas GP Sao Paulo.

Sergio Perez, Red Bull Racing RB18

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

W niedzielnym wyścigu na Interlagos Sergio Perez jechał na siódmym miejscu za kolegą zespołowym Maxem Verstappenem, kiedy powiedziano mu, że Holender na ostatnim okrążeniu go przepuści i odda swoją pozycję.

Zamiana miejsc dałaby Perezowi dwa dodatkowe punkty poprawiając jego sytuację w klasyfikacji mistrzostw, w których walczy z Charlesem Leclerkiem o drugą lokatę.

Verstappen jednak zignorował polecenie o przepuszczeniu partnera, mówiąc zespołowi, że „miał swoje powody”.

Zaraz po zawodach obydwaj kierowcy udali się na spotkanie z szefem RBR Christianem Hornerem i doradcą Red Bulla ds. sportów motorowych Helmutem Marko. Dyskusja rzecz jasna odbyła się za zamkniętymi drzwiami.

Po tych rozmowach Perez, który w najbliższy weekend przystąpi do finałowego GP Abu Zabi z tą samą ilością punktów co Leclerc, odmówił zagłębiania się w szczegóły na temat wspomnianych wydarzeń.

- Załatwimy to między sobą w zespole i ruszymy dalej - powiedział Perez pytany przez motorsport.com o zaistniałą sytuację.

- Oczywiście jestem rozczarowany, zwłaszcza po tym wszystkim, co dla niego zrobiłem. W każdym razie jesteśmy dorośli i pójdziemy naprzód, jako zespół - kontynuował.

Wspominając poprzednie momenty, kiedy wspierał Maxa, dodał: - Oczywiście, zrobiłem dla niego wiele w przeszłości, nie ma co ukrywać. W każdym razie jak wspomniałem, ważne, aby nie wyciągać tych rozmów na zewnątrz. Działamy dalej jako jedna ekipa.

Meksykanin podkreśla swoje przekonanie, że sytuacja została uporządkowana.

- Tak, zdecydowanie. W przeciwnym razie to wszystko nie miałoby dla mnie sensu. W Abu Zabi oraz w przyszłości będzie już inaczej. Zawsze będziemy stawiali dobro zespołu ponad nasze interesy - zapewnił.

Czytaj również:

Perez generalnie ma za sobą trudne Grand Prix Sao Paulo. Przez sporą część wyścigu jechał na drugiej pozycji za ostatecznym zwycięzcą George’em Russelem. Jednak w końcowej fazie zawodów, kiedy rywale podążali na miękkich oponach, jego bolid był wyposażony w ogumienie wykonane ze średniej mieszanki. Na ostatnich okrążeniach spadł z trzeciego na siódme miejsce.

- Mieliśmy naprawdę dobry pierwszy stint. Drugi też szedł dobrze, a ostatni potoczył się źle, szczególnie ze względu na wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Jego obecność na torze zrujnowała nasz wyścig. Podczas restartu, jadąc na oponach pośrednich, nie mieliśmy przyczepności. Byłem tylko pasażerem w bolidzie - przekazał.

Odnosząc się do nadchodzącego pojedynku z Leclerkiem w Abu Zabi, dodał: - Wygra ten, który będzie z przodu.

Czytaj również:

Video: Dlaczego Verstappen nie pomógł Perezowi? 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Bez hierarchii w zespole Aston Martin
Następny artykuł Artystyczne barwy McLarena

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska