Perez wreszcie miał szczęście

Sergio Perez, po prawie czterech miesiącach ponownie obecny na podium, przyznał, że w Grand Prix Turcji wreszcie przełamał towarzyszącego mu w ostatnich tygodniach pecha.

Perez wreszcie miał szczęście

Perez, ostatnio często krytykowany za nie najlepsze występy, przełamał wreszcie złą passę. Nie tylko stanął na podium, ale i pomógł Maxowi Verstappenowi, broniąc się zaciekle przed Lewisem Hamiltonem.

Przedzierający się przez stawkę, Hamilton napotkał na swojej drodze Pereza w czasie 35 okrążenia. Mercedes wyprzedził RB16B na tylnej prostej Istanbul Park, jednak Perez opóźnił hamowanie do „dwunastki”, nie dał się przestraszyć w „trzynastce”, a po rozpoczęciu kolejnego kółka odzyskał pozycję.

Po wyścigu Perez przyznał, że Hamilton dopadł go w najgorszym możliwym momencie, gdy gwałtowny spadek osiągów zaliczył jego pierwszy komplet przejściowych opon.

- Było bardzo intensywnie, ponieważ Lewis złapał mnie w naprawdę najgorszym możliwym momencie - powiedział Perez. - W tamtej chwili miałem poważne problemy z oponami.

- Pierwszy stint był dla mnie trudny, zwłaszcza pod koniec, a Lewis jechał wtedy bardzo szybko. Wydaje mi się, że był wtedy najszybszy na torze, więc powstrzymanie go nie było łatwym zadaniem. Mieliśmy dobry pojedynek. Nawet musiałem unikać pachołka na wjeździe do alei serwisowej. Walka była fajna i udało mi się pozostać z przodu.

Perez po prawie czterech miesiącach i ośmiu wyścigach „posuchy” ponownie dojechał w trójce. Ostatni raz świętował na podium po Grand Prix Francji.

Pytany czy poczuł ulgę z powodu dobrego wyniku, Perez stwierdził, że na podium zapowiadało się już od jakiegoś czasu, a na przeszkodzie stawał pech.

- Szczerze mówiąc, w ostatnich kilku wyścigach miałem pecha. Na Monzy finiszowałem na podium, ale dostałem karę. W Rosji na trzy okrążenia przed końcem byłem na podium.

- Zapowiadało się od wielu wyścigów. Jednak podium jest miłe, zwłaszcza w takim wyścigu jak dzisiejszy, gdy niezbyt komfortowo czułem się w samochodzie i generalnie brakowało tam tempa względem Mercedesa - wyjaśnił Sergio Perez.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Mercedes o strategii Alpine
Poprzedni artykuł

Mercedes o strategii Alpine

Następny artykuł

Nowy silnik korzyścią Ferrari

Nowy silnik korzyścią Ferrari
Załaduj komentarze