Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Perez żałuje swoich słów

Sergio Perez przyznał, że żałuje niektórych słów wypowiedzianych pod adresem Maxa Verstappena tuż po zakończeniu Grand Prix Sao Paulo.

Sergio Perez, Red Bull Racing

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Zgrzyty w Red Bull Racing powstały po tym, jak Verstappen zignorował polecenie przepuszczenia Pereza w samej końcówce wyścigu na Interlagos. Meksykanin walczy z Charlesem Leclerkiem o wicemistrzostwo świata i ważny jest dla niego każdy punkt.

Po przecięciu linii mety Perez powiedział w radiowym komunikacie: „Pokazał, jaki naprawdę jest”. W podobnym tonie wypowiadał się również na początku sesji dla mediów, ale następnie został wezwany do pomieszczeń Red Bulla. Po powrocie zmienił nastawienie i stwierdził, że cała sytuacja jest wewnętrzną sprawą zespołu.

Pytany w Abu Zabi przed finałem sezonu o komentarze sprzed blisko tygodnia, Perez odparł:

- To jasne, że Formuła 1 jest sportem pełnym emocji. I w żadnej innej dyscyplinie nie można się wypowiedzieć praktycznie na żywo. A tak jest właśnie w Formule 1. Są wielkie emocje i sporo rzeczy do powiedzenia.

- Oczywiście żałuję wielu rzeczy, które powiedziałem po wyścigu. Teraz mam z Maxem relacje podobne do tych, które już nas łączyły. Jesteśmy w jednym zespole i chcemy to zostawić za sobą.

Verstappen mówił, że informacje dotyczące zamiany pozycji dostał dopiero na ostatnim okrążeniu. Podobną wersję przedstawił RBR w swoim oświadczeniu, biorąc na siebie winę za zamieszanie. Perez potwierdził, że brakowało komunikacji.

- Wszyscy znaleźliśmy się w trudnym położeniu, zarówno Max, jak i ja. Wydaje mi się, że mogliśmy lepiej to rozwiązać. Oczywiście zamierzamy wyciągnąć z tego wnioski. Tak to właśnie powinno być. Każdy zespół w padoku może się uczyć.

- Szczęśliwie pozostało zaledwie 100 metrów finałowego okrążenia, gdy zdałem sobie sprawę, że on mnie nie puści. Nie było to oczywiście miłe uczucie. Uważam jednak, że mogę zostawić to za sobą. Moim priorytetem jest posiadać w pracy odpowiednią atmosferę. Chcę ufać partnerowi i zespołowi. To jest cel.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Leclerc przypomina postęp Ferrari
Następny artykuł Kubica z kolejną godziną jazdy

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska