Personalne ataki to przesada

Toto Wolff, szef Mercedesa, przyznał, że skala personalnych ataków ze strony obozu Red Bulla po Grand Prix Wielkiej Brytanii wzbudziła jego zaniepokojenie.

Personalne ataki to przesada

Obie strony wciąż przerzucają się odpowiedzialnością za niedzielny wypadek na początku Grand Prix Wielkiej Brytanii. Szczególnie głośno wypowiadali się ludzie związani z Red Bullem. Helmut Marko żądał zawieszenia dla Lewisa Hamiltona, Christian Horner oskarżył mistrza świata o nieczystą walkę, a Max Verstappen miał pretensje o świętowanie zwycięstwa podczas gdy on nadal był w szpitalu.

W specjalnej rozmowie z Motorsport.com Wolff przyznał, że emocje były duże, ale jednocześnie zaznaczył, iż jego zdaniem skala ataku Red Bulla oraz użyty język były przesadą.

- Myślę, że z punktu widzenia rywalizacji można zrozumieć, że sytuacja była przykra - powiedział Wolff. - Ja mogę to zrozumieć. Jednak język, który został użyty, oraz tak bezpośredni personalny atak były czymś niespotykanym do tej pory w tym sporcie.

Pytany o wpis Verstappena oraz komentarze ojca kierowcy - Josa, Wolff odparł: - Rozumiem obawy o sam wypadek i emocje ojca. Sam zachowywałbym się pewnie podobnie, ale użyłbym innego języka.

Choć nikt nie ma wątpliwości, iż niedzielne zdarzenie zaogni relacje między dwoma zespołami, Wolff zapowiedział, że gdy emocje opadną, będzie się chciał skontaktować z ekipą z Milton Keynes.

- Myślę, że gdy emocje opadną, postaramy się przywrócić nasze profesjonalne relacje dla dobra Formuły 1. Poza tym nie było jak do tej pory żadnych rozmów i nie ma takiej potrzeby.

Red Bull przyznał, że ich prawnik sprawdza jakie w świetle sportowego regulaminu są możliwości odwołania od 10-sekundowej kary - ich zdaniem zbyt niskiej - przyznanej Hamiltonowi przez sędziów. Zapytany czy martwi się działaniami rywali, Wolff odpowiedział:

- To Formuła 1. Nic mnie tu nie martwi.

Po niedzielnym zdarzeniu na Hamiltona wylała się nie tylko fala sportowej krytyki, ale nie brakowało również rasistowskich komentarzy pod adresem siedmiokrotnego mistrza świata.

- Myślę, że nie jest zbyt przejęty - powiedział Wolff o Hamiltonie. - To zdarzenie bardzo dzieli, a niektóre z komentarzy były bardzo osobiste i prawdopodobnie dodatkowo zaogniły sytuację. Generalnie jednak, wszystko u niego w porządku.

Austriak dodał również, że cały zespół nie śledzi doniesień dotyczących zdarzenia i koncentruje się na poprawie swoich osiągów.

- Kontrowersje i podziały są dobre dla sportu. Jednak kiedy przeradzają się w osobiste animozje, granica zostaje przekroczona. Ale każdy musi sam rozstrzygnąć o swoim podejściu.

- Mistrzostwa są jeszcze długie i jest wiele punktów do zdobycia. Musimy patrzeć na siebie i spróbować odzyskać trochę osiągów, aby czystym tempem walczyć o zwycięstwa. Kontrowersje są raczej sprawą zewnętrzną, a nie czymś, co wpływa na nas wewnętrznie - podsumował Toto Wolff.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Russell nie ma odpowiedzi

Poprzedni artykuł

Russell nie ma odpowiedzi

Następny artykuł

Alonso: Wiek to tylko liczba

Alonso: Wiek to tylko liczba
Załaduj komentarze